Nowa Tesla Roadster w wersji produkcyjnej została pokazana 15 października 2026 r., prawie dziewięć lat po pierwszej zapowiedzi. Na pokazie przyspieszyła do 96 km/h w 0,81 s, przejechała do góry kołami i wykonała beczkę w powietrzu, a produkcja ma ruszyć w 2028 r.
W pigułce
- Co to jest: Tesla Roadster – elektryczny, dwumiejscowy samochód sportowy, produkcyjne wcielenie prototypu z 2017 r. Trzy odmiany: Performance, Thrust i Rocket.
- Gdzie i kiedy: prezentacja 15 października 2026 r., połączona z pokazem na rampie i w powietrzu.
- Osiągi: 0-96 km/h (0-60 mph) poniżej 1 s, na pokazie 0,81 s. Wynik prototypu, nie zweryfikowany niezależnie. Przeciążenia do 2 g.
- Technika: wentylatory zasysające auto do nawierzchni, aktywny spojler i aktywne skrzydła, 10 dysz na sprężone powietrze opracowanych ze SpaceX (dwa zbiorniki po 600 l), steer-by-wire, brake-by-wire, throttle-by-wire.
- Napęd: elektryczny. Mocy, pojemności baterii, konfiguracji silników i zasięgu nie podano.
- Cena: rezerwacja wersji Performance 50 tys. USD (ok. 194 760 zł), Thrust 250 tys. USD (ok. 973 800 zł). Rocket tylko na zaproszenie, bez ceny.
Tesla Roadster miała być gotowa w 2020 roku. Jest 2026, a my dostaliśmy coś, czego nikt się nie spodziewał: samochód, który zamiast podać zasięg, zrobił salto. Tesla pokazała produkcyjną wersję swojego elektrycznego supersamochodu w typowym dla siebie stylu – rampa, jazda do góry kołami, lot nad resztą gamy i obietnica, że to najszybsze auto seryjne na świecie. Według Tesli Roadster ma być mocniejszy niż Model S Plaid, a marka opisuje go jako pojazd przesuwający granice fizyki, z odrobiną kosmosu w opisie. Jako pokaz – genialne. Jako premiera samochodu – wciąż połowa informacji.
W liczbach
- 0,81 s – tyle prototyp potrzebował na pokazie do 96 km/h. To niecałe trzy mrugnięcia okiem.
- 2 g – przeciążenia, jakie Roadster ma osiągać. Dwa razy więcej, niż ważysz, dociska Cię do fotela albo drzwi.
- 10 dysz na zimny gaz – do manewrowania w powietrzu.
- 2 x 600 l – dwa zbiorniki sprężonego powietrza, razem 1200 litrów. Mniej więcej jak sześć wanien.
- 9 lat – od pierwszej zapowiedzi w 2017 r. do produkcyjnej prezentacji. Start produkcji: 2028, czyli razem 11 lat.
Tesla Roadster przyspiesza szybciej, niż pozwalają opony. Dlatego ma dysze od SpaceX
Zacznijmy od liczby, wokół której kręci się cała premiera. Tesla deklaruje, że Roadster rozpędza się od 0 do 60 mph, czyli 96 km/h, w czasie poniżej sekundy. Podczas pokazu zmierzono 0,81 s. Polska strona Tesli idzie dalej i pisze o 0-100 km/h w mniej niż sekundę – warto pamiętać o tej różnicy, bo większość danych z prezentacji dotyczy 60 mph.
Teraz mała matematyka, moja, nie Tesli. 96 km/h w 0,81 s to średnio ok. 3,4 g przyspieszenia. Żadna opona na zwykłym asfalcie tego nie przeniesie. I właśnie dlatego Roadster nie polega tylko na oponach. Pomagają mu dysze na sprężony gaz, opracowane razem ze SpaceX, i wentylatory, które dociskają auto do drogi.
Dwa zastrzeżenia, o których trzeba powiedzieć głośno. Po pierwsze, 0,81 s osiągnął prototyp ze specjalnym układem wspomagającym przyspieszanie, a nie niezależnie zmierzony samochód seryjny. Po drugie, Tesla w przypisie na swojej stronie zaznacza, że podane osiągi dotyczą pakietu Thrust, który jest opcją. Bazowa wersja Performance takich liczb nie obiecuje.
Przyklejona do asfaltu. Jak działa „fan car” w nowej Tesli Roadster
Najciekawsza technicznie część Roadstera siedzi pod podłogą. Tesla zastosowała wielotrybowy system wentylatorów i uszczelnienia szczeliny między autem a nawierzchnią. Wentylatory wysysają powietrze spod auta, tworzą podciśnienie i dosłownie przysysają Roadstera do drogi. Działa to także na postoju, czyli docisk nie zależy od prędkości. Według Tesli siła ssąca wystarcza, żeby utrzymać auto kołami do góry nawet wtedy, gdy stoi.
To nie był tylko slajd. Na pokazie Roadster wjechał na pionową rampę, a potem pokonał jej poziomy fragment w odwróconej pozycji. Docisk ma odpowiadać przeciążeniu 2 g, a Tesla mówi o przeciążeniach bocznych do 2 g w zakrętach. Elon Musk dorzucił, że możliwości auta wyglądają, jakby przeczyły prawom fizyki, i że Roadster pobije wszystkie torowe rekordy aut seryjnych. Pożyjemy, zobaczymy.
Dla porządku: Tesla nie wymyśliła tego patentu. Wentylatory przysysające auto do podłoża ma już brytyjski McMurtry Spéirling. Roadster ma być jednak pierwszym takim autem z ambicją jazdy po zwykłych drogach i z miejscami dla dwóch osób.
10 dysz i 1200 litrów powietrza. Tesla Roadster, która naprawdę lata
Drugi element układanki to dziesięć silników odrzutowych na zimny gaz. Nie spalają paliwa. Wyrzucają sprężone powietrze, które Roadster trzyma pod bardzo wysokim ciśnieniem w dwóch zbiornikach po 600 litrów. Musk twierdzi, że to zwykłe powietrze z atmosfery, a zapas ma się uzupełniać w czasie normalnej jazdy.
Na pokazie Roadster zjechał z rampy, obrócił się w powietrzu i wylądował na kołach. Potem wykonał beczkę w locie nad innymi modelami Tesli. Tesla i Musk skomentowali to w mediach społecznościowych w stylu „przyszłość jednak ma latające samochody”. Problem w tym, że Tesla nie podała ciśnienia roboczego, wydajności sprężarek ani czasu potrzebnego do ponownego napełnienia układu. Czyli nie wiemy, czy po jednym salcie trzeba czekać minutę, czy pół godziny.
Jest też kwestia, o której marketing milczy. Możliwość latania nie oznacza homologacji do latania. Tesla nie wyjaśniła, gdzie i na jakich warunkach będzie można legalnie korzystać z najbardziej szalonych funkcji. Spodziewałbym się, że na drogach publicznych – nigdzie.
Design i wnętrze nowej Tesli Roadster: kanty zamiast krągłości
Produkcyjny Roadster wygląda inaczej niż prototyp z 2017 roku. Zniknęły miękkie, zaokrąglone linie. W ich miejsce przyszła bardziej kanciasta karoseria z mocniej zaznaczonymi krawędziami, w duchu nowszego języka stylistycznego Tesli. Sylwetka jest ostrzejsza i bardziej agresywna. Wygląda jakby główny projektant włączył GTA 4 i próbował narysować nowe Lambo do gry z przed wielu lat.

Z tyłu pracuje aktywny spojler z dwoma trybami: wysokiego i niskiego docisku. Razem z aktywnymi skrzydłami i wentylatorami ma dopasowywać aerodynamikę do sytuacji, choć pełnych parametrów tego systemu Tesla nie ujawniła. Wydechu oczywiście nie ma – to elektryk. Jego rolę w kategorii „efekty specjalne” przejęły dysze.
Pod skórą Roadster rezygnuje z mechanicznych połączeń. Kierownica, hamulce i pedał przyspieszenia działają elektronicznie: steer-by-wire, brake-by-wire i throttle-by-wire. Przy aucie, które ma latać i jeździć do góry kołami, to akurat logiczne.
O wnętrzu wiemy niewiele. Wersje Performance i Thrust mają dwa miejsca, Rocket jest jednomiejscowy. Ekranów, materiałów, wymiarów i bagażnika Tesla nie pokazała. Zakładam, że miejsca na zakupy z IKEA nie przewidziano.

Tesla Roadster dane techniczne – co wiemy, a czego nie
Tu będzie krótko, bo krótko się da. Wiemy, że napęd jest elektryczny. Mocy, pojemności baterii, liczby i konfiguracji silników ani zasięgu Tesla nie podała. To ważne, bo prototyp z 2017 roku obiecywał baterię 200 kWh, ponad 1000 km zasięgu i ponad 400 km/h prędkości maksymalnej. Nikt nie potwierdził, że te liczby są nadal aktualne.
| Parametr | Tesla Roadster (2028) |
|---|---|
| Typ | elektryczny samochód sportowy |
| Wersje | Performance, Thrust, Rocket |
| Liczba miejsc | 2 (Rocket: 1) |
| 0-96 km/h (0-60 mph) | poniżej 1 s, na pokazie 0,81 s (pakiet Thrust, prototyp) |
| Przeciążenia | do 2 g |
| Moc / moment | producent nie podał |
| Bateria / zasięg | producent nie podał |
| Prędkość maksymalna | producent nie podał |
| Wymiary / masa / bagażnik | producent nie podał |
| Aerodynamika | wentylatory podciśnienia, aktywny spojler (2 tryby), aktywne skrzydła |
| Układ dysz | 10 dysz na zimny gaz, 2 zbiorniki po 600 l |
| Sterowanie | steer-by-wire, brake-by-wire, throttle-by-wire |
Tesla Roadster cena i kiedy w Polsce
Tesla podaje trzy odmiany i kwoty rezerwacji, nie pełne ceny. Za bazową wersję Performance trzeba wpłacić 50 tys. dolarów, czyli ok. 194 760 zł. Wersja Thrust, czyli ta z przyspieszeniem poniżej sekundy, to 250 tys. dolarów, ok. 973 800 zł – przy czym część źródeł podaje tę kwotę jako rezerwację, a część jako wycenę wersji. Na pełny cennik trzeba poczekać.
Najbardziej ekstremalna jest odmiana Rocket. Jednomiejscowa, zdolna do manewrów w powietrzu, dostępna wyłącznie na zaproszenie i według Tesli nie we wszystkich regionach. Ceny nie podano.
Produkcja ma ruszyć w 2028 roku. Gdzie, w jakiej skali i na jakie rynki najpierw – nie wiadomo. O Polsce nie ma ani słowa. I nie, nie przyzwyczajałbym się do daty 2028. Ten projekt zmieniał terminy częściej niż Tesla ceny Modelu 3.
Od Lotusa do salta. Krótka historia Roadstera, który ciągle „zaraz będzie”
Według danych historycznych¹ pierwszy Roadster Tesli, zbudowany na bazie Lotusa Elise, produkowano w latach 2008-2012 i to on postawił markę na nogi. Drugą generację pokazano w listopadzie 2017 roku, przy okazji prezentacji ciężarówki Semi. Obiecano wtedy 0-60 mph w 1,9 s, czteroosobowe nadwozie 2+2 ze zdejmowanym dachem i start produkcji w 2020 roku. W 2018 roku egzemplarz pierwszej generacji Muska poleciał w kosmos na rakiecie Falcon Heavy – co przy dzisiejszym pokazie brzmi jak wyjątkowo długa zapowiedź.

Ciekawostka¹: już w 2017 roku rezerwacja bazowego Roadstera kosztowała 50 tys. dolarów, a limitowana edycja Founders Series – 250 tys. dolarów. Kwoty są dziś identyczne. Za to wciąż nie wiadomo, co z ludźmi, którzy wpłacili pieniądze dziewięć lat temu. Tesla nie ogłosiła zasad przeniesienia starych rezerwacji, kolejności realizacji zamówień ani terminu, w którym ci klienci będą mogli skonfigurować auta.
Moim zdaniem
Tesla Roadster to najlepszy pokaz motoryzacyjny tego roku i jednocześnie najbardziej dziurawa premiera. Wentylatory dociskające auto na postoju i jazda do góry kołami to prawdziwa inżynieria, a nie tylko PR. Ale 0,81 s osiągnął prototyp z opcjonalnym pakietem, latanie nie ma homologacji, a o mocy i zasięgu nadal cisza. Po dziewięciu latach „zaraz” Tesla nie musi już nikogo zachwycać. Musi po prostu zacząć produkować.
