Citroën OUTDOOR to nowa linia wyposażenia, która ustawia się ponad wersją MAX w gamie C3 i C3 Aircross, a w przypadku Ami oznacza edycję limitowaną z pierwszym w historii szyberdachem w wersji z drzwiami. Producent sprzedaje to jako przygodę na co dzień. W praktyce jest to pakiet stylistyczny, i warto wiedzieć, co dokładnie się w nim mieści.
W pigułce
- OUTDOOR staje nad wersją MAX w C3 i C3 Aircross. To nowa topka gamy.
- Zmiany są wizualne i wnętrzowe: nowe zderzaki przednie, szary element imitujący płytę osłonową, akcenty w kolorze Infra Rouge, 17-calowe felgi aluminiowe, wstawki w dolnych partiach drzwi z logo OUTDOOR.
- Nowy kolor nadwozia: Sequoia Green.
- Wnętrze: fotele Advanced Comfort z własnym wzorem, maskotka Migoo wyhaftowana laserowo na oparciach, czerwone przeszycia i pasy bezpieczeństwa w Infra Rouge.
- Ami OUTDOOR: lakier Khaki Green, białe stalowe felgi, tylny spoiler, szyberdach w wersji zamkniętej, pakiet schowków.
- Napędy bez zmian: benzyna, hybrydy 110 i 145 KM, elektryki z zasięgiem do 323 km (C3) i do 397 km (C3 Aircross).
Czwarty poziom wyposażenia w aucie z segmentu B
Citroën robi tu rzecz, którą cała branża uprawia od kilku lat: buduje kolejne piętro nad dotychczasową topką. Do tej pory szczytem gamy C3 był MAX. Teraz nad nim pojawia się OUTDOOR, a różnica między nimi jest niemal w całości kosmetyczna. To nie jest zarzut, tylko opis mechanizmu. Klient, który chce mieć „to najlepsze”, dostaje nowy cel do dopłaty.
Sam trend crossoverowy Citroën tłumaczy szczerze i bez owijania: za kierownicą takiego auta człowiek czuje się trochę większy i odważniejszy. To prawdopodobnie najuczciwsze zdanie w całym komunikacie.
Sygnaturę OUTDOOR firmuje Migoo, komiksowa maskotka o krzepkiej sylwetce i wyrazistej twarzy, która ma łączyć siłę z dobrodusznością. Pojawia się na wstawkach w drzwiach i na oparciach foteli.
Co zmienia się na zewnątrz
C3 i C3 Aircross dostają nowe przednie zderzaki, różne dla każdego z modeli, o ostrzejszym i bardziej kanciastym rysunku. W dolnej części siedzi szary element nawiązujący do płyt osłonowych znanych z SUV-ów. W C3 Aircross w tej samej strefie znalazły się światła przeciwmgłowe LED.
Dalej po liście:
- Pionowe klipsy w kolorze Infra Rouge z przodu, ten sam kolor na klipsie przy tylnym błotniku oraz na emblematach marki z przodu i z tyłu.
- Przeprojektowany zderzak tylny o ostrzejszych kształtach.
- Szara wstawka w dolnej części drzwi, z wytłoczonym logo OUTDOOR i wizerunkiem Migoo.
- 17-calowe felgi aluminiowe o bardzo kanciastym wzorze, inne dla C3 i inne dla C3 Aircross, z logo Citroëna w kolorze Infra Rouge na środku.
- Nowy lakier Sequoia Green, obok Perla Nera Black, Mercury Grey, Banquise White i Bright Blue.
Wnętrze: czerwień jako motyw przewodni
Fotele Advanced Comfort dostają własny motyw graficzny z poziomymi pasami na oparciach i siedziskach, a na oparciach przednich siedzeń pojawia się wypalony laserowo Migoo. Do tego przeszycia w kolorze Infra Rouge na fotelach, podłokietniku i panelach drzwi.
Ten sam kolor wraca na logo kierownicy i, co rzuca się w oczy najmocniej, na pasach bezpieczeństwa. Tkanina i wykończenia obejmują też deskę rozdzielczą, środkowy podłokietnik i boczki drzwi, a przed pasażerem na desce siedzi wytłoczona wstawka z napisem OUTDOOR.
Trzy modele, trzy różne role
| C3 OUTDOOR | C3 Aircross OUTDOOR | Ami OUTDOOR | |
|---|---|---|---|
| Pozycja w gamie | ponad MAX | ponad MAX | edycja limitowana |
| Wyróżniki | czujniki parkowania z przodu | relingi dachowe, przeciwmgłowe LED | szyberdach przy zamkniętym nadwoziu, spoiler tylny |
| Kolor specjalny | Sequoia Green | Sequoia Green | Khaki Green |
| Napędy | benzyna, hybryda 110 KM, elektryk | benzyna, hybrydy 110 i 145 KM, elektryk o zwiększonym zasięgu | elektryczny |
| Zasięg elektryka | do 323 km (WLTP, „comfort range”) | do 397 km | n/a |
| Cena | n/a | n/a | n/a |
Ami OUTDOOR jest w tej trójce najciekawsza, bo jako jedyna dostaje funkcję, a nie ozdobnik. Szyberdach w wersji z drzwiami był dotąd zarezerwowany dla odkrytego Buggy. Do tego białe stalowe felgi, naklejki na nadkolach i dolnych partiach przednich drzwi, logo OUTDOOR na tylnym słupku, listwa podkreślająca „uśmiech” z przodu oraz pakiet kolorystyczny ze schowkiem na desce, hakiem na torbę, kieszeniami w drzwiach, dywanikami, siatką centralną i uchwytem na telefon.
Komentarz redakcji
W pierwszym akapicie komunikatu Citroën obiecuje klientom „więcej mocy, poczucie ucieczki i charakter”. Poczucie ucieczki i charakter są bezdyskusyjne, bo to pojęcia, których nie da się zmierzyć. Gorzej z mocą: w całym dalszym tekście nie pojawia się ani jeden nowy silnik, ani jeden dodatkowy koń mechaniczny. Hybrydy mają 110 i 145 KM, dokładnie jak wcześniej. To zdanie z leadu jest po prostu nieprawdziwe wobec treści, która po nim następuje.
Reszta jest uczciwsza, niż się wydaje. Citroën nie udaje, że zrobił terenówkę: nie ma słowa o prześwicie, o napędzie na obie osie, o trybach jazdy. Jest za to szara wstawka, która wygląda jak płyta osłonowa, i nikt nie twierdzi, że coś osłania. Klient kupuje wygląd i dostaje wygląd. W segmencie, w którym Dacia Sandero Stepway sprzedaje się dokładnie na tej samej zasadzie od lat, to logiczny ruch, a nie wypadek przy pracy.
Zastrzeżenie mam dwa. Pierwsze: pasy bezpieczeństwa w jaskrawej czerwieni to element, który albo pokochacie w salonie, albo znienawidzicie w trzecim roku użytkowania, i nie ma tu wersji pośredniej. Drugie, poważniejsze: bez ceny ta premiera nie znaczy nic. Cała wartość wersji OUTDOOR zależy od jednej liczby, której Citroën nie podał, czyli od dopłaty względem MAX-a. Jeśli to kilka tysięcy złotych za felgi, zderzak i haftowaną maskotkę, rozmowa robi się zupełnie inna niż przy kilkuset złotych. Do tego czasu jest to prezentacja naklejek, nie oferta.
