Miko Marczyk, aktualny rajdowy mistrz Europy, przejechał Audi A6 Sportback e-tron performance 1338 kilometrów na jednym ładowaniu baterii i trafił do Księgi Rekordów Guinnessa. Trasa wiodła wzdłuż Wisły na Hel i z powrotem, w normalnym ruchu. Średnie zużycie energii wyniosło 7,09 kWh/100 km – mniej więcej połowę wartości katalogowej.
W pigułce
- Dystans: 1338 km na jednym ładowaniu, wpis do Księgi Rekordów Guinnessa.
- Kierowca: Miko Marczyk, aktualny rajdowy mistrz Europy.
- Samochód: Audi A6 Sportback e-tron performance, 367 KM, bateria 94,9 kWh netto.
- Zużycie: 7,09 kWh/100 km. Katalogowo (WLTP) 13,6-15,8 kWh/100 km.
- Zasięg WLTP: do 777 km, czyli rekord jest o ok. 72% dłuższy.
- Trasa: wzdłuż Wisły przez Kraków, Sandomierz, Warszawę, Toruń i Grudziądz na Hel i z powrotem.
- Czas i warunki: ponad 45 godzin, normalny ruch, średnio 15°C.
Rajdowiec, który tym razem liczył waty
W rajdach Miko Marczyk walczy o dziesiąte części sekundy. Tym razem walczył o watogodziny. Jego zadaniem było przejechać jak najdalej na jednym ładowaniu – nie na zamkniętym torze, tylko po polskich drogach, w zwykłym ruchu, często w godzinach szczytu.
Projekt wspierał Volkswagen Financial Services, którego Marczyk jest ambasadorem marki. Audi opisało próbę na swojej stronie we wrześniu 2026 roku. Dokładnej nazwy kategorii rekordu Guinnessa w artykule nie podano.
Przebieg rekordu: wzdłuż Wisły na Hel i z powrotem
Start nastąpił 11 września o 1:55 w nocy. Trasa prowadziła wzdłuż Wisły przez Kraków, Sandomierz, Warszawę, Toruń i Grudziądz aż na Hel, a potem tą samą drogą z powrotem.
Warunki nie były laboratoryjne. Marczyk jechał w normalnym ruchu, na wielu odcinkach w godzinach szczytu. Średnia temperatura wynosiła 15°C, a nad ranem w Grudziądzu termometr pokazywał tylko 7°C – to ważne, bo bateria i ogrzewanie kabiny w chłodzie zużywają więcej energii.
Po ponad 45 godzinach Audi zatrzymało się na odcinku między Toruniem a Ciechocinkiem, z wynikiem 1338 km.
Dwie liczby, które warto przeliczyć
- 1338 km × 7,09 kWh/100 km to ok. 94,9 kWh – czyli dokładnie cała pojemność netto baterii. Auto zużyło praktycznie wszystko, co było do wykorzystania.
- 1338 km w ponad 45 godzin to średnio poniżej 30 km/h. Audi nie podaje, czy w tym czasie mieszczą się postoje, ani jakimi prędkościami jechano na poszczególnych odcinkach. Tak czy inaczej, to zupełnie inny scenariusz niż typowa podróż autostradą z Warszawy nad morze.
Oba wyliczenia są nasze, na podstawie danych z artykułu Audi.
Samochód: Audi A6 Sportback e-tron performance
A6 Sportback e-tron to drugi model Audi zbudowany na platformie PPE (Premium Platform Electric). Do rekordu użyto wersji performance. Układu napędowego (na którą oś) Audi w tym artykule nie precyzuje, podaje za to resztę kluczowych danych.
| Parametr | Audi A6 Sportback e-tron performance |
|---|---|
| Moc | 367 KM |
| 0-100 km/h | 5,4 s |
| Bateria | 100 kWh brutto / 94,9 kWh netto |
| Architektura elektryczna | 800 V |
| Maks. moc rekuperacji | do 220 kW |
| Współczynnik oporu Cd | 0,21 |
| Zasięg WLTP | do 777 km |
| Zużycie energii WLTP | 15,8-13,6 kWh/100 km |
| Zużycie w czasie rekordu | 7,09 kWh/100 km |
Uwaga: w innym miejscu tej samej strony Audi podaje dla A6 Sportback e-tron performance zużycie 15,9-14,0 kWh/100 km. Przyjęliśmy wartość przypisaną do zdjęć z rekordu.
Co pomogło w rekordzie
Audi wskazuje trzy elementy. Pierwszy to aerodynamika: Cd 0,21 czyni A6 Sportback e-tron najbardziej opływowym Audi w historii marki, a opór powietrza odpowiada za ok. 40% zużycia energii w cyklu WLTP. Drugi to rekuperacja, która w codziennej jeździe obsługuje ok. 95% wszystkich hamowań. Trzeci to zarządzanie temperaturą baterii i napędu.
Co z tego wynika dla kierowcy
Zasięgu 1338 km w codziennej jeździe nikt nie uzyska. Rekord pokazuje jednak coś bardzo praktycznego: jak mocno styl jazdy wpływa na zużycie energii w aucie elektrycznym. Marczyk zużywał mniej więcej połowę tego, co podaje norma WLTP.
Dla porównania: przy katalogowym zużyciu 13,6-15,8 kWh/100 km ta sama bateria 94,9 kWh wystarcza teoretycznie na ok. 600-700 km (nasze wyliczenie). Większość kierowców będzie więc bliżej tej liczby niż rekordu – a zimą i przy szybkiej jeździe autostradowej zapewne poniżej.
Wskazówki rekordzisty
Marczyk sformułował cztery rady, które sprawdzą się w każdym elektryku:
- Znajomość auta – jego trybów jazdy, systemów i zachowania w różnych warunkach.
- Rekuperacja – odzyskiwanie energii przy zwalnianiu to jeden z kluczy do oszczędnej jazdy.
- Ciśnienie w oponach – właściwe ciśnienie zmniejsza opory toczenia.
- Płynna jazda – przewidywanie sytuacji na drodze i unikanie zbędnego przyspieszania oraz gwałtownego hamowania.
Do tego warto pamiętać o danych Audi: skoro opór powietrza odpowiada za ok. 40% zużycia w cyklu WLTP, to każde dodatkowe 10-20 km/h na autostradzie wyraźnie skraca zasięg.
Komentarz redakcji
Moim zdaniem ten rekord warto potraktować poważnie – i to nie dlatego, że 1338 km robi wrażenie. Robi, ale ważniejsze jest co innego. Cała energia z baterii, zwykłe polskie drogi, normalny ruch, godziny szczytu i 7°C nad ranem w Grudziądzu. Bez toru testowego, bez idealnej pogody. Do tego polski kierowca i polska trasa, więc dla nas to podwójnie ciekawa historia.
Trzeba jednak powiedzieć głośno to, czego Audi w artykule nie eksponuje. 1338 km w ponad 45 godzin to średnio poniżej 30 km/h. To pokaz możliwości auta i kierowcy, a nie realny zasięg w trasie. Kto potraktuje ten wynik jako obietnicę, będzie rozczarowany już na pierwszym odcinku autostrady.
Największa wartość tego rekordu jest więc edukacyjna. Pokazuje, że zasięg elektryka to nie stała liczba z cennika, tylko wynik tego, jak się jeździ. Płynna jazda i dobrze używana rekuperacja potrafią zmienić zużycie energii o dziesiątki procent. A Cd 0,21 przypomina, że w elektrykach kształt nadwozia to nie kaprys stylisty, tylko kilometry zasięgu.
