Kia EV3 GT, EV4 GT i EV5 GT trafiły właśnie do polskich salonów i zmieniają definicję skrótu GT w tej marce. Zamiast gonić za mocą jak EV6 GT, nowe modele stawiają na wrażenia: napęd na cztery koła, sztuczną zmianę biegów i symulowany dźwięk silnika spalinowego z ośmiu głośników. Ceny startują od 245 400 zł.
W pigułce
- Trzy nowe modele GT: miejski SUV EV3, hatchback i fastback EV4 oraz SUV segmentu C EV5. Dołączają do EV6 GT.
- EV3 GT i EV4 GT: 215 kW (292 KM) i 468 Nm. EV5 GT: 225 kW (306 KM) i 480 Nm.
- Przyspieszenie 0-100 km/h: 5,7 s (EV3 GT), 5,6 s (EV4 GT), 6,2 s (EV5 GT).
- Wszystkie mają dwusilnikowy napęd na cztery koła, tryb GT, Launch Control, wektorowanie momentu i elektronicznie sterowane zawieszenie z kamerą czytającą drogę.
- Virtual Gear Shift symuluje zmiany biegów, Active Sound Design generuje dźwięk silnika. Da się jeździć bez wirtualnych biegów i nadal mieć dźwięk.
- Zasięg WLTP: do 537 km (EV4 GT fastback), do 505 km (EV4 GT hatchback), do 476 km (EV5 GT, akumulator 81,4 kWh).
- Ceny w Polsce: EV3 GT od 245 400 zł, EV4 GT od 264 400 zł (hatchback) i 271 400 zł (fastback), EV5 GT od 266 990 zł. Zamówienia już ruszyły.
- Kia nie podała w materiale prasowym wymiarów, pojemności bagażników, prędkości maksymalnych ani parametrów ładowania nowych wersji GT.
Kia zmienia definicję własnego GT
Do tej pory elektryczne GT w wykonaniu Kia oznaczało jedno: EV6 GT z mocą 609 KM i przyspieszeniem do setki w 3,5 sekundy. Auto skuteczne, drogie i skrajne. Nowa trójka gra zupełnie inaczej.
Kia przenosi literki GT do segmentów, w których wcześniej ich nie było: miejskiego SUV-a, kompaktowego hatchbacka i fastbacka oraz rodzinnego SUV-a klasy C. Producent otwarcie mówi, że osiągi elektryka można wyrażać czymś więcej niż samym przyspieszeniem: stabilnością, kontrolą, reakcjami i stylistyką.
To ten sam kierunek, który marka budowała od modeli Ceed GT i ProCeed GT, przez Stingera GT, aż po EV6 GT. Różnica polega na tym, że tym razem GT ma być dostępne dla większej liczby klientów, a nie tylko dla kogoś, kto szuka rekordu na prostej.
Design i stylistyka
Kia nie opisała w komunikacie prasowym zmian w projekcie przodu ani tyłu poszczególnych modeli. Materiał skupia się na detalach wspólnych dla całej rodziny GT, więc tylko one są potwierdzone oficjalnie.
Na zewnątrz: emblematy GT, seledynowe zaciski hamulcowe, 20-calowe obręcze ze stopów lekkich i elementy nadwozia zarezerwowane dla wersji GT. EV4 GT dostaje dodatkowo projekcję logo GT przed przednimi drzwiami.
We wnętrzu: ciemne wykończenie kabiny, neonowo zielone akcenty, mocno wyprofilowane fotele z wyraźnym podparciem bocznym i regulowanymi zagłówkami. W EV3 GT fotele pokryto zamszem, w EV4 GT dołożono trzyramienną kierownicę i wykończenie Black & Neon.
Wymiary i bagażnik
Tu materiał prasowy milczy. Kia nie podała ani wymiarów zewnętrznych, ani pojemności bagażników wersji GT.
Z branżowych doniesień wynika, że EV5 GT ma około 4,61 m długości, a EV4 GT jest mniej więcej 14 cm dłuższy od EV3 GT. To dane spoza oficjalnego komunikatu, więc traktuję je orientacyjnie do czasu publikacji pełnych specyfikacji.
Praktycznie oznacza to, że w gamie mamy jeden samochód typowo miejski (EV3 GT), jeden nisko zawieszony kompakt w dwóch nadwoziach (EV4 GT) i jedyny realnie rodzinny wybór, czyli EV5 GT.
Wnętrze i technologie
Rdzeniem tej premiery nie jest moc, tylko oprogramowanie. Kia próbuje sprzedać wrażenia, których w elektryku fizycznie nie ma.
Virtual Gear Shift symuluje zmiany biegów i towarzyszące im szarpnięcia. Active Sound Design dorzuca dźwięk zależny od prędkości, przyspieszenia i tego, jak kierowca operuje pedałem. Do symulacji brzmienia silnika spalinowego wykorzystano osiem głośników systemu audio. Nawet po wyłączeniu wirtualnych biegów dźwięk zostaje, a powyżej 100 km/h po zdjęciu nogi z gazu auto generuje osobny efekt akustyczny nazwany przez Kia „coasting”.
Do tego dochodzi Performance Timer, cyfrowe zegary zmieniające grafikę zależnie od trybu jazdy, system audio Harman Kardon oraz aktualizacje over-the-air, które obejmują nie tylko multimedia, ale też funkcje samochodu i system operacyjny.
W EV5 GT pojawia się także Pet Mode: utrzymuje temperaturę w kabinie, gdy zwierzę zostaje w aucie na chwilę samo, blokuje drzwi, wyłącza wewnętrzne przełączniki i wysyła komunikat na telefon właściciela.
Napęd i podwozie
Wszystkie trzy modele mają dwusilnikowy napęd na cztery koła, tryb jazdy GT, Launch Control, wektorowanie momentu (Electric Dynamic Torque Vectoring Control) i elektronicznie sterowane zawieszenie.
To zawieszenie jest najciekawszym elementem technicznym. Kamera analizuje drogę przed samochodem, a układ zmienia siłę tłumienia w milisekundach. Sprężyny są sztywniejsze, stabilizatory ograniczają przechyły, hamulce dostosowano do charakteru GT, a przekładnia kierownicza dostała inne przełożenie i szybszą reakcję. Zawieszenie strojono na drogach w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Szwecji i Wielkiej Brytanii, w wysokich i niskich temperaturach.
Kierowca ma trzy tryby jazdy: Normal (najniższe tłumienie, największy komfort), Sport (zwarte prowadzenie, szybsze reakcje) i GT (maksymalne tłumienie i stabilność w zakrętach). Osobno można wybrać jedno z trzech ustawień kontroli stabilności, w tym takie, które pozwala systemowi utrzymywać zadany kąt poślizgu w granicach bezpieczeństwa.
W EV4 GT Kia dodatkowo podzieliła skok pedału przyspieszenia na trzy strefy: łagodną przy małych prędkościach, swobodniejszą w środku i najmocniejszą przy pełnym wciśnięciu.
Dane techniczne
| Parametr | EV3 GT | EV4 GT | EV5 GT |
|---|---|---|---|
| Nadwozie | miejski SUV | hatchback / fastback | SUV segmentu C |
| Moc | 215 kW (292 KM) | 215 kW (292 KM) | 225 kW (306 KM) |
| Moment obrotowy | 468 Nm | 468 Nm | 480 Nm |
| 0-100 km/h | 5,7 s | 5,6 s | 6,2 s |
| Napęd | AWD, dwa silniki | AWD, dwa silniki | AWD, dwa silniki |
| Akumulator | nie podano | nie podano | 81,4 kWh |
| Zasięg WLTP | nie podano* | do 537 km (fastback) / do 505 km (hatchback) | do 476 km |
| Obręcze | 20 cali | 20 cali | 20 cali |
| Cena od (PL)** | 245 400 zł | 264 400 zł / 271 400 zł | 266 990 zł |
* Komunikat prasowy Kia nie podaje zasięgu EV3 GT. Wg doniesień branżowych ma to być 501 km WLTP, przy 572 km dla wcześniejszej odmiany EV3 GT-Line. Dane spoza press kitu.
** Ceny nie pochodzą z omawianego komunikatu prasowego, lecz z polskiego cennika opisywanego przez media motoryzacyjne. Warto potwierdzić je u dealera.
Kia nie podała prędkości maksymalnych, mocy ładowania ani czasów ładowania nowych wersji GT.
Cena i dostępność
Samochody są już dostępne na polskim rynku i można je zamawiać w salonach. Premiera odbyła się na Salonie Samochodowym w Brukseli na początku 2026 roku.
Najtańszym wejściem w nową rodzinę jest EV3 GT za 245 400 zł. EV4 GT kosztuje od 264 400 zł jako hatchback i od 271 400 zł jako fastback. EV5 GT startuje od 266 990 zł.
Dla porównania: wcześniej ogłoszony cennik EV3 kończył się na 222 400 zł za wersję GT Line z akumulatorem 81,4 kWh. To oznacza, że dopłata do prawdziwego GT wynosi orientacyjnie około 23 tysiące złotych.
Komentarz redakcji
Najciekawsza rzecz w tej premierze nie stoi w tabeli, tylko obok niej. Kia po EV6 GT doszła do wniosku, że w elektryku moc jest towarem tanim i nudnym. Sześćset koni w aucie za trzysta tysięcy nikogo już nie dziwi, bo prąd potrafi to dostarczyć bez wysiłku. Więc zamiast dokładać mocy, Koreańczycy postanowili dołożyć wrażeń. To decyzja odważna i (przynajmniej na papierze) sensowna.
Problem w tym, jak wygląda rachunek. Biorąc EV3 GT zamiast EV3 GT-Line, dopłacasz około 23 tysiące i w zamian tracisz zasięg – z 572 do około 501 km. Dostajesz drugi silnik, napęd na cztery koła, sztywniejsze zawieszenie z kamerą i sekundę z hakiem szybsze przyspieszenie. Dostajesz też skrzynię biegów, której nie ma, i dźwięk silnika, którego nie ma. Osiem głośników udaje coś, od czego cała branża ucieka od dekady. Nie mam z tym problemu jako z opcją. Mam problem z tym, że to jeden z głównych argumentów sprzedażowych.
Największe wątpliwości mam przy EV5 GT. To jedyny z tej trójki, który jest realnie rodzinny, i jednocześnie ten, w którym filozofia GT ma najmniej sensu: 6,2 sekundy do setki to przyzwoity wynik, ale nie taki, za który dopłaca się do sportowej wersji rodzinnego SUV-a. Kia sama nazywa go najbardziej stonowanym GT w gamie. To brzmi jak elegancki sposób na powiedzenie, że kupujesz głównie fotele, felgi i seledynowe zaciski.
I jeszcze jedno, o czym press kit milczy konsekwentnie: brak jakichkolwiek danych o ładowaniu. Przy autach reklamowanych jako grand tourery, czyli maszyny do dłuższych tras, to nie jest drobiazg. Zasięg bez czasu ładowania od 10 do 80 procent mówi połowę prawdy. Do sprawdzenia przy pierwszym teście.
