W pigułce
- Spalinowa nowa Mercedes Klasa C jako sedan i kombi, zamówienia od 18 sierpnia
- Podświetlany grill, reflektory z sygnaturą gwiazdy, cywilizowane wnętrze (mniej ekranowe niż elektryk)
- Silniki: benzyna M254 EVO (177, 218, 258 KM, mild hybrid 48V), diesel OM 654 EVO (163 i 200 KM)
- Hybrydy plug-in do 395 KM (C 400 e) i zasięgu elektrycznego do 100 km (WLTP)
- Skrętna tylna oś (do 2,5°), skracająca średnicę zawracania do 10,64 m
- Bagażnik: sedan 455 l, kombi 490-1510 l; w hybrydzie plug-in odpowiednio 315 i 360 l
- Wnętrze z zachowanymi fizycznymi przyciskami na kierownicy, MBUX 4. generacji z AI
- Ceny w Niemczech: od 48 844 euro (sedan) do 73 548 euro (C 400 e), orientacyjnie 210-317 tys. zł
Auto z ciężarem historii
Klasa C to nie jest przypadkowa pozycja w gamie Mercedesa. Debiutowała w 1982 roku, sprzedała się w ponad dwunastu milionach egzemplarzy i przez dekady definiowała środek segmentu premium, to auto, które dla wielu kierowców było pierwszym spotkaniem z gwiazdą na masce. Dlatego gdy Mercedes eksperymentuje z jej wizerunkiem, gra idzie o wysoką stawkę.
Nowa Klasa C powstała najpierw w wersji elektrycznej, z wnętrzem zdominowanym przez ogromny układ ekranów, a dopiero po kilku miesiącach dołączyła odmiana spalinowa. I to właśnie ta spalinowa, paradoksalnie, wygląda jak wersja, którą marka powinna pokazać od razu: stonowana, elegancka i wolna od nachalnej demonstracji nowoczesności. To rzadki przypadek, gdy wariant z klasycznym napędem jest wizualnie bardziej udany niż jego elektryczny odpowiednik.
Design zewnętrzny
Przód
Tu Mercedes zrobił najwięcej i tu widać najwięcej dobrego. Nowy grill z chromowaną ramką jest po raz pierwszy podświetlany, a w środku ma tłoczone na gorąco gwiazdki dające trójwymiarową głębię. Reflektory zyskały sygnaturę świetlną w kształcie gwiazdy, a sama gwiazda na grillu potrafi się podświetlać, zależnie od rynku. Czarny panel spina grill z reflektorami w jedną gładką całość. Efekt jest dostojny i spójny, bez sztucznego udawania, że auto pochodzi z innej epoki.
Tył
W sedanie tylne lampy również dostały motyw gwiazdy, a zderzaki są mocniej wyrzeźbione, z czarnymi wstawkami i chromem podkreślającym szerokość. Jest tu jednak rzecz, o której producent nie mówi głośno: wydechy. Materiały prasowe wspominają o nakładkach na końcówki wydechu (tailpipe trim) dopiero przy pakiecie AMG Line Plus. Czy końcówki widoczne na zderzaku w innych wersjach są prawdziwe, czy to atrapy, materiały na moment premiery nie precyzują. Wrócę do tego w komentarzu.
Bok
Sylwetka jest klasycznie mercedesowska: długa maska, cofnięta kabina, proporcje rozpoznawalne z daleka. Felgi mają od 17 do 19 cali, doszły dwie nowe dziewiętnastki AMG oraz dwa nowe lakiery, w tym zmieniający się w zależności od światła „moody sky grey”. Po raz pierwszy w Klasie C dostępny jest pakiet AMG Line Plus, z czarnym spojlerem, pakietem Night, sportowymi fotelami oraz czerwonymi przeszyciami i pasami.
Wymiary i bagażnik
Oba nadwozia mają 4766 mm długości i 1820 mm szerokości (bez lusterek), przy rozstawie osi 2865 mm. Sedan jest niski (1438 mm), kombi nieco wyższe (1455 mm), a hybrydy plug-in o milimetry wyższe, bo bateria robi swoje. To realnie duże auto, które na ciasnym parkingu podziemnym potrafi być wyzwaniem, ale Mercedes ma na to odpowiedź, o której za chwilę.
| Nadwozie / napęd | Bagażnik |
|---|---|
| Sedan (spalinowy) | 455 l |
| Sedan (plug-in) | 315 l |
| Kombi (spalinowe) | 490 l (1510 l po złożeniu) |
| Kombi (plug-in) | 360 l |
Kombi z 490 litrami i możliwością rozłożenia do 1510 litrów to już realna przestrzeń rodzinna, z kanapą dzieloną 40:20:40 i klapą EASY-PACK otwieraną przyciskiem w standardzie. Trzeba jednak pamiętać o kompromisie hybryd plug-in: za elektryczny zasięg płaci się bagażnikiem, który w sedanie spada do 315, a w kombi do 360 litrów.

Prawdziwą perełką techniczną jest natomiast skrętna tylna oś, rozwiązanie rzadkie w tym segmencie. Do 2,5 stopnia skrętu skraca średnicę zawracania o 43 centymetry, do 10,64 metra. Poniżej 100 km/h tylne koła skręcają przeciwnie do przednich, dzięki czemu auto zachowuje się jak mniejsze, a powyżej setki zgodnie, dla stabilności przy szybkich zmianach pasa. To technologia zejściowa z wyższych klas, która realnie ułatwia parkowanie w mieście.
Wnętrze
To sedno całej historii. Elektryczna Klasa C dostała kabinę zdominowaną przez ekrany, spalinowa dostała coś, co przypomina samochód. Jest cyfrowy zegar 12,3 cala i centralny, pionowy ekran 11,9 cala zdający się unosić nad deską, ale technologia nie przytłacza tak jak u elektrycznego brata. Deska czerpie z nowej Klasy S, zachowując sportowe DNA C-ki.
Najważniejsze jednak, że Mercedes zachował fizyczne sterowanie. Nowa kierownica ma fizyczny przełącznik tempomatu i systemu DISTRONIC oraz rolkę głośności, a panele dotykowe dają haptyczny feedback. W 2026 roku, gdy większość marek topi wszystko w dotyku, to realny atut. Materiały obejmują dwa nowe kolory tapicerki i jasne drewno brzozowe z otwartymi porami, a fotele multikontur oferują masaż, nadmuchiwane boczki i regulację lędźwi. Do tego dochodzi opcjonalny pakiet AIR-BALANCE z jonizacją i zapachami, podświetlenie ambientowe w 64 kolorach oraz opcjonalny system Burmester 3D z Dolby Atmos (15 głośników, 710 W), który wykrywa zapięte pasy i kieruje dźwięk tam, gdzie ktoś siedzi.

Technologie i systemy
Kabinę napędza system MB.OS z czwartą generacją MBUX i tu Mercedes gra w najwyższej lidze. Asystent głosowy łączy trzy modele AI naraz (ChatGPT, Microsoft Bing i Google Gemini), wybierając ten, który lepiej odpowie na dane pytanie, i pamięta kontekst rozmowy. Nawigacja opiera się na Google Maps z Automotive AI Agentem, oferuje widok 3D w czasie rzeczywistym oraz, po raz pierwszy w Klasie C, nawigację w rozszerzonej rzeczywistości ze strzałkami nakładanymi na obraz z kamery. Do wyboru są też trzy awatary asystenta, w tym jeden z „wyrazistą twarzą”.
Pakiet wsparcia MB.DRIVE obejmuje do 10 kamer, 5 radarów i 12 czujników ultradźwiękowych. System MB.DRIVE ASSIST PLUS potrafi sam zmienić pas na autostradzie oraz zwolnić przed znakiem stop czy czerwonym światłem, a nowa funkcja cofania automatycznie wyjeżdża tyłem po wcześniej przejechanym odcinku, do dziesięciu metrów. Reflektory DIGITAL LIGHT z technologią micro-LED dają o 40 procent większe pole doświetlenia przy o połowę mniejszym zużyciu energii. Jest jednak haczyk: najbardziej zaawansowany MB.DRIVE ASSIST PRO, do jazdy od punktu do punktu także w mieście, startuje najpierw w Chinach, a Europa poczeka.
Napęd i osiągi
Mercedes odrobił tu lekcję, oferując pełną gamę: benzynę, diesla i hybrydy plug-in.
| Wersja | Napęd | Moc | Kluczowa dana |
|---|---|---|---|
| C 200 | benzyna M254 EVO + mild hybrid 48V | 177 KM, 250 Nm | 0-100 w 8,5 s |
| C 250 | benzyna M254 EVO + mild hybrid | 218 KM, 320 Nm | środek gamy |
| C 300 | benzyna M254 EVO + mild hybrid | 258 KM, 400 Nm | 0-100 w 6,1 s, overboost +20 kW |
| C 200 d | diesel OM 654 EVO | 163 KM, 380 Nm | spalanie 5,0-4,4 l WLTP |
| C 220 d (200 d mocniejszy) | diesel OM 654 EVO | 200 KM, 440 Nm | do dużych kilometraży |
| C 300 e | hybryda plug-in | producent nie podał pełnej mocy | zasięg EV do 100 km |
| C 400 e 4MATIC | hybryda plug-in | 395 KM, 650 Nm | 0-100 w 5,3 s |
Sercem gamy jest rozwinięty, dwulitrowy silnik benzynowy M254 EVO z miękką hybrydą 48V, w trzech wariantach mocy. Ciekawostką jest elektryczna sprężarka pomocnicza zasilana z instalacji 48V, która ma eliminować turbodziurę, a w wersji C 300 doszła funkcja overboost dorzucająca 20 kW na około 20 sekund. Diesel OM 654 EVO nadal jest w gamie, w dwóch mocach, zgodny z paliwami syntetycznymi HVO100, i przy zużyciu od 4,4 litra pozostaje sensownym wyborem dla kierowców pokonujących duże trasy.
Topowa hybryda plug-in C 400 e 4MATIC oferuje do 395 KM i zasięg elektryczny do 100 kilometrów według WLTP, a do setki przyspiesza w 5,3 sekundy. Ładuje się mocą do 11 kW z AC i do 55 kW z szybkiej ładowarki DC, więc do nocnego uzupełnienia baterii wystarczy zwykła domowa ładowarka. Zawieszenie przestrojono na sportowo, a współczynnik oporu powietrza sedana zaczyna się od bardzo dobrego 0,24.
Cena i dostępność
Zamówienia ruszają 18 sierpnia. Poniższe ceny to kwoty z rynku niemieckiego z VAT, wraz z orientacyjnym przeliczeniem na złotówki po kursie około 4,31 zł za euro. To nie jest polski cennik, lecz punkt odniesienia, bo krajowe ceny będą się różnić.
| Wersja | Cena (Niemcy) | Orientacyjnie w PLN |
|---|---|---|
| C 200 (sedan) | od 48 844 euro | ok. 210 000 zł |
| C 200 Estate (kombi) | od 50 391 euro | ok. 217 000 zł |
| C 200 d (diesel) | od 53 336 euro | ok. 230 000 zł |
| C 250 | od 54 794 euro | ok. 236 000 zł |
| C 300 | od 60 279 euro | ok. 260 000 zł |
| C 300 e (plug-in) | od 66 646 euro | ok. 287 000 zł |
| C 400 e 4MATIC | od 73 548 euro | ok. 317 000 zł |
Wybór wersji zależy od stylu jazdy: dla dużych kilometraży najsensowniejszy pozostaje diesel, dla jeżdżących głównie po mieście z możliwością ładowania, plug-in, a dla szukających złotego środka, benzynowy C 250. Warto jednak pamiętać o mercedesowej regule, że cena bazowa to dopiero początek, bo lista płatnych opcji potrafi znacząco podnieść ostateczny rachunek.
Komentarz redakcji
Spalinowa Klasa C to auto, które przede wszystkim wróciło do normalności, i trzeba powiedzieć wprost, że to komplement. Cywilizowany przód, wnętrze z zachowanymi fizycznymi przyciskami i sensowna, szeroka gama napędów sprawiają, że jest to propozycja o wiele bardziej strawna niż jej elektryczny odpowiednik. Rodzi się jednak pytanie, na które żaden folder nie odpowie: po co Mercedes najpierw pokazał elektryka z kabiną jak ściana ekranów, zrażając część klientów, skoro mógł od razu zaprezentować tę stonowaną, udaną wersję. Można to tłumaczyć strategią, można przypadkiem, ale z perspektywy kupującego wygląda to jak niepotrzebne mieszanie w wizerunku modelu z tak długą historią.
Są też trzy rzeczy, których w kampanii reklamowej się nie usłyszy. Pierwsza to wydechy: materiały prasowe nie potwierdzają wprost, czy końcówki w standardzie są prawdziwe, a realne nakładki pojawiają się dopiero w pakiecie AMG Line Plus. W praktyce takie milczenie w folderze zwykle oznacza atrapę, i lepiej założyć to z góry. Druga to bagażnik w hybrydzie plug-in, który kurczy się ze 455 do 315 litrów w sedanie i z 490 do 360 w kombi. Za elektryczne kilometry płaci się miejscem na walizki, a to kompromis, który odczuwa się dopiero przy pakowaniu na wakacje.
Trzecia rzecz dotyczy technologii. Najbardziej zaawansowany system wsparcia, MB.DRIVE ASSIST PRO, startuje najpierw w Chinach, co oznacza, że europejski klient kupuje auto przygotowane sprzętowo na funkcję, której na starcie nie dostanie. Do tego dochodzi cała ekonomia cyfrowych dodatków i pytanie, ile z nich trafi na abonament, bo Mercedes lubi model, w którym płaci się nie tylko za auto, ale i co miesiąc za jego funkcje. Jak to wszystko sprawdza się na drodze, jakie jest realne spalanie i czy zawieszenie faktycznie łączy komfort ze zwinnością, zweryfikuje dopiero jazda. Na papierze spalinowa Klasa C wygląda jednak na powrót do formy.
