W pigułce
- Nowa generacja na platformie MMA, wspólnej z nową CLA
- Na start trzy wersje wyłącznie elektryczne, GLA przejmuje rolę następcy EQA
- Zasięg WLTP do 657 km (wersja 250+)
- Ładowanie 800 V, do 270 km zasięgu w 10 minut, moc DC do 320 kW
- Frunk 107 l plus bagażnik od 410 do 1400 l
- Nadwozie niższe o 20 mm, dłuższy rozstaw osi o 61 mm, opór powietrza 0,27
- Wnętrze z MBUX Superscreen i potrójną integracją AI
- Wersje 4MATIC uciągną do 2 ton na haku
- Premiera rynkowa listopad 2026, zamówienia od 30 lipca 2026, produkcja w Rastatt
Dwa auta w jednym
Nowy GLA to dla Mercedesa model o dużym ciężarze gatunkowym, i to nie ze względu na prestiż, lecz na wolumen. To nie flagowiec dla wąskiej grupy, tylko wół roboczy realnie napędzający sprzedaż marki w segmencie kompaktów. Szef Mercedesa Ola Källenius określa go wprost jako obecnie najlepiej sprzedający się kompaktowy model marki. Skalę pokazuje choćby rynek amerykański, gdzie w 2024 roku GLA znalazło ponad 19 tysięcy nabywców, o połowę więcej niż rok wcześniej. Nowa generacja ma jednak zadanie trudniejsze niż poprzednik, bo obsługuje dwa światy naraz: jako GLA i jako następca elektrycznego EQA. Jeden model ma odtąd zastąpić dwa.
Cytat Källeniusa oraz dane sprzedaży z USA pochodzą z doniesień branżowych, nie z oficjalnego materiału prasowego Mercedesa.
Design i stylistyka
Nowy GLA kontynuuje język stylistyczny znany z aktualnej Klasy C, ale rozkłada akcenty inaczej.
Przód
Uwagę przyciąga podświetlany grill: chromowana ramka, efekt przydymionego szkła i gwiazda w centrum, a w środku 608 podświetlanych punktów z poliwęglanu oraz 158 mikro-LED-ów animowanych w rytm dźwięku. Co ciekawe, mimo tego pokazu grill nie jest tu głównym bohaterem. Charakter autu nadają raczej reflektory z sygnaturą świetlną w kształcie gwiazdy, a proporcje przodu wypadają spokojniej i bardziej wyważenie niż w Klasie C.
Tył
Z tyłu dominują lampy o obłym kształcie, połączone świetlną listwą na całej szerokości, z tym samym motywem gwiazdy w sygnaturze. W wariancie z MULTIBEAM LED listwa potrafi się animować. Tablica rejestracyjna zjechała na zderzak, a gwiazda Mercedesa błyszczy na środku klapy bagażnika. To zdecydowanie odważniejsza, bardziej kontrowersyjna część nadwozia niż stonowany przód.
Bok
Tu kryje się najciekawsza zmiana. Wbrew suvowej modzie nowy GLA jest niższy o 20 mm od poprzednika, ma dłuższy o 61 mm rozstaw osi i szerszy tylny rozstaw kół. Efektem jest sylwetka bardziej przyczajona, mocniej osadzona na drodze. Felgi mają od 18 do 20 cali, a współczynnik oporu powietrza wersji elektrycznej wynosi 0,27, co przekłada się na mniej szumu i większy zasięg. Nadwozie dostępne jest w czterech liniach wyposażenia plus pakiecie Night.
Wymiary, bagażnik i frunk
GLA urosło i zyskało na przestronności. Auto mierzy 4565 mm długości, 1873 mm szerokości i 1604 mm wysokości, przy rozstawie osi 2790 mm. Bagażnik oferuje do 410 litrów, o 70 więcej niż poprzednik, a po złożeniu tylnej kanapy w układzie 40/20/40 pojemność rośnie do 1400 litrów z niemal płaską podłogą.
Najciekawszy jest jednak schowek z przodu. Frunk o pojemności 107 litrów to nie symboliczna wnęka na kabel, lecz przestrzeń mieszcząca, według Mercedesa, skrzynkę napojów, walizkę kabinową albo dużą torbę sportową. To rozwiązanie realnie porządkuje życie, bo kabel do ładowania trafia na stałe do przodu, zamiast plątać się w bagażniku. Wersje 4MATIC uciągną do 2 ton na haku z hamulcem. Wewnątrz przybyło miejsca, najbardziej z tyłu, gdzie na nogi jest aż o 38 mm więcej.
Wnętrze i technologie
Centralnym elementem kabiny jest MBUX Superscreen, pływający ekran ciągnący się przez całą szerokość deski. Za jedną taflą szkła kryją się trzy wyświetlacze: 10-calowe zegary, 14-calowy ekran centralny oraz osobny 14-calowy ekran dla pasażera, który pod nieobecność pasażera wyświetla grafikę z motywem gwiazd. Fizycznych przycisków zostało niewiele, na kierownicy przetrwał wałek głośności i przełącznik tempomatu, resztę przejęły panele dotykowe z wibracją zwrotną.
Standardem jest panoramiczny dach, a w opcji SKY CONTROL, ze szkłem zmieniającym się z przezroczystego w mleczne w 10 do 20 milisekund, podzielonym na siedem sterowanych osobno segmentów i rozświetlanym nocą 172 gwiazdkami. Wariant z podświetlanym wzorem nie jest jednak dostępny od premiery i ma pojawić się później. Za dźwięk odpowiada opcjonalny system Burmester 3D z Dolby Atmos, 16 głośników i wzmacniacz 850 W, który przez czujniki w klamrach pasów wykrywa liczbę pasażerów i odpowiednio kieruje dźwięk.
Po stronie technologii Mercedes poszedł na całość. MBUX Virtual Assistant łączy trzy modele AI naraz, ChatGPT, Microsoft Bing i Google Gemini, wybierając ten, który lepiej odpowie na dane pytanie. Nawigacja oparta na Google Maps planuje trasę z postojami na ładowanie i reaguje na korki, co w elektryku ma większą wartość praktyczną niż awatary asystenta. Pakiet bezpieczeństwa obejmuje osiem kamer, pięć radarów i dwanaście czujników ultradźwiękowych, a system MB.DRIVE ASSIST PLUS działa na poziomie SAE Level 2 i potrafi samodzielnie zmienić pas na autostradzie w określonych warunkach.
Napęd, zasięg i ładowanie
Wszystkie trzy wersje elektryczne korzystają z architektury 800 V, która jest kluczem do szybkiego ładowania. Mercedes stosuje tu odwróconą kolejność wdrażania, najpierw elektryki, później spalinówki, co oznacza wyższe ceny na starcie, bo bateria swoje kosztuje.
| Parametr | GLA 200 electric | GLA 250+ electric | GLA 350 4MATIC |
|---|---|---|---|
| Napęd | na tył | na tył | na cztery koła |
| Moc | 224 KM | 272 KM | 354 KM |
| Moment obrotowy | producent nie podał | producent nie podał | 515 Nm |
| Bateria | 58 kWh (LFP) | 85 kWh (NMC) | producent nie podał |
| 0-100 km/h | 8,1 s | 7,3 s | 5,4 s |
| Zasięg WLTP | 394-447 km | 577-657 km | 555-643 km |
| Ładowanie DC | do 200 kW | do 320 kW | do 320 kW |
| 10-80% | 20 min | 22 min | 22 min |
| Zasięg w 10 min | do 165 km | do 270 km | do 265 km |
| Prędkość maks. | 210 km/h | 210 km/h | 210 km/h |
Najmocniejszym argumentem gamy jest tempo ładowania. Do 270 kilometrów zasięgu w dziesięć minut to różnica między traktowaniem elektryka jako udręki na trasie a zwykłym przystankiem na kawę. Robotę wykonuje tu architektura 800 V. Warto dodać kilka rozwiązań technicznych rzadko spotykanych w tej klasie: dwubiegową przekładnię na tylnej osi, która realnie pomaga zasięgowi, oraz w wersji 4MATIC silnik przedni działający jako napęd doładowujący, odłączany przy spokojnej jeździe, by ograniczyć straty. Rekuperacja sięga 200 kW i częściowo bazuje na rozwiązaniach z Formuły 1.
Zapowiedziana jest też czwarta wersja z baterią 71 kWh NMC, ale trafi do oferty na początku 2027 roku, razem ze spalinówką z hybrydą 48 V. Dopiero wtedy należy spodziewać się niższych cen wejścia.
Cena i dostępność
Polski cennik na moment premiery nie jest jeszcze znany. Znamy natomiast ceny z rynku niemieckiego, z których wynika, że nowa generacja jest droższa od poprzedniczki, głównie za sprawą elektrycznego napędu dostępnego na start. Poniższe kwoty w złotówkach to jedynie orientacyjne przeliczenie po kursie około 4,32 zł za euro, nie polski cennik.
| Wersja | Cena (Niemcy) | Orientacyjnie w PLN |
|---|---|---|
| GLA 200 electric | od 48 599 euro | ok. 210 000 zł |
| GLA 250+ electric | od 54 978 euro | ok. 237 000 zł |
| GLA 350 4MATIC | od 58 107 euro | ok. 251 000 zł |
Premiera rynkowa przypada na listopad 2026, a zamówienia ruszyły 30 lipca 2026. Auto powstaje w niemieckim Rastatt, na tej samej linii co wersje spalinowe.
Komentarz redakcji
Największą siłą nowego GLA jest to, co dzieje się przy ładowarce. Zasięg 657 kilometrów w wersji 250+ i możliwość dorzucenia 270 kilometrów w dziesięć minut to liczby, które realnie zmieniają sposób korzystania z elektryka na trasie, i to właśnie tu, a nie w świecącym grillu, kryje się prawdziwy argument sprzedażowy tego auta. Architektura 800 V oraz nietypowe w tej klasie rozwiązania, jak dwubiegowa przekładnia, pokazują, że pod efektowną skórą siedzi przemyślana inżynieria.
Sama skóra budzi już więcej wątpliwości. Wnętrze zdominowała ściana ekranów, a część efektownych detali okazuje się mniej szlachetna, niż wygląda: panel za podświetlanym grillem to poliwęglan, nie szkło, a najbardziej pożądany wariant dachu SKY CONTROL na starcie jest niedostępny. To auto sprzedaje wrażenie nowoczesności, ale w kilku miejscach każe płacić dziś za obietnicę realizowaną później.
Jest też paradoks, który warto nagłośnić przed zakupem. Najpraktyczniejszy element całego auta, 107-litrowy frunk, występuje wyłącznie w wersjach elektrycznych. Nadchodząca spalinówka z hybrydą, po którą sięgną wszyscy nieprzekonani do elektryka, tego schowka mieć nie będzie. Najbardziej użyteczne rozwiązanie znika więc dokładnie w wariancie dla ostrożnych. Czy całość obroni się na drodze, jak znosi nierówności, jak wypada realne zużycie i czy systemy asystujące nie irytują nadgorliwością, zweryfikuje dopiero jazda. Na papierze GLA jest mocnym graczem.
Źródło: materiały prasowe Mercedes-Benz. Dane sprzedażowe i cytat zarządu za doniesieniami branżowymi, przeliczenia PLN orientacyjne.