Renault odświeżyło swojego rodzinnego elektryka Scenic E-Tech, czyli auto, które zdobyło tytuł Car of the Year 2024. To nie nowa generacja, lecz solidna aktualizacja: nowa bateria 89 kWh podnosi zasięg do 642 kilometrów według WLTP, ładowanie od 15 do 80% skrócono do 28 minut, do systemu multimediów wchodzi asystent Google Gemini, a jesienią 2026 dojdzie tańsza wersja z baterią LFP. Ceny we Francji startują od 31 750 euro. Auto jest projektowane i budowane we Francji, a jego baterie korzystają z ogniw produkowanych w Polsce.
Nie nowa generacja, lecz mądre odświeżenie
Zacznijmy od uczciwego postawienia sprawy, bo nagłówki potrafią mylić. Scenic E-Tech nie przechodzi tu zmiany generacji ani liftingu nadwozia. To aktualizacja techniczno-wyposażeniowa auta, które jest na rynku od 2024 roku i które w tym samym roku zdobyło prestiżowy tytuł Car of the Year. Renault nie przerysowuje więc bestsellera, lecz dokłada mu to, co w elektryku liczy się najbardziej na co dzień: więcej zasięgu, szybsze ładowanie i sensowniejszą technologię pokładową.
To podejście ma sens, bo Scenic w obecnej formie już się broni. To kompaktowy (4,47 metra), stosunkowo lekki jak na elektryka (poniżej 1900 kg) rodzinny samochód, chwalony za przestronne wnętrze, komfort i praktyczność. Renault buduje więc na mocnym fundamencie, a nie naprawia coś, co było zepsute. Dla kupujących oznacza to najlepszy scenariusz: sprawdzone auto z realnie ulepszonymi parametrami, bez ryzyka błędów typowych dla zupełnie nowej konstrukcji.
Największa zmiana: bateria i ładowanie
To tutaj rozgrywa się sedno tej aktualizacji. Scenic z silnikiem o mocy 220 KM dostaje do wyboru dwie nowe baterie, obie z lepszymi parametrami niż wcześniej.
| Parametr | Scenic 89 kWh NMC (long range) | Scenic 67 kWh LFP (comfort range) |
|---|---|---|
| Pojemność | 89 kWh (NMC) | 67 kWh (LFP) |
| Zasięg WLTP | do 642 km | do 467 km |
| Ładowanie DC 15-80% | 28 minut | 24 minuty |
| Maks. moc ładowania DC | 150 kW | 165 kW |
| Moc silnika | 220 KM | 220 KM |
| Cena (Francja) | od 38 750 euro | od 31 750 euro |
| Dostępność | już w sprzedaży | jesień 2026 |
Wersja z baterią 89 kWh NMC to nowy flagowiec zasięgu: do 642 kilometrów według WLTP, przy jednoczesnym skróceniu czasu szybkiego ładowania o 25 procent. Naładowanie od 15 do 80 procent zajmuje teraz 28 minut, przy szczytowej mocy 150 kW. W praktyce oznacza to, że na dłuższej trasie postój na uzupełnienie energii mieści się w czasie kawy i wizyty w toalecie, a nie rozciąga na pół godziny z okładem.
Ciekawsza pod względem technologicznym jest jednak tańsza bateria 67 kWh LFP, która dołączy jesienią. Oferuje do 467 kilometrów zasięgu i, co zaskakujące, jeszcze wyższą szczytową moc ładowania, do 165 kW, dzięki czemu uzupełnia energię od 15 do 80 procent w zaledwie 24 minuty. Renault stosuje tu architekturę cell-to-pack (C2P), znaną z nowego Megane E-Tech, ze 232 ciasno upakowanymi ogniwami i wysoką efektywnością upakowania na poziomie 53 procent. To rozwiązanie tanie w produkcji, trwałe i wydajne, będące rozsądną alternatywą dla droższej chemii NMC.
Wnętrze i design: kosmetyka, nie rewolucja
Zmiany wizualne są subtelne, bo nadwozia nikt tu nie ruszał. W kabinie dochodzą nowe materiały, w wersji Techno fotele i tylna kanapa dostają tapicerkę z tkaniny PET z ponad 95-procentową zawartością włókien z recyklingu, a deskę wykończono w odcieniu carbon black z przeszyciami w kształcie błyskawicy, ukłonem w stronę elektrycznego charakteru auta. Renault konsekwentnie stawia tu na materiały z odzysku, co w wersji Esprit Alpine sięga co najmniej 75 procent tworzyw z recyklingu w elementach wykończenia.

Na zewnątrz paleta rośnie do siedmiu kolorów nadwozia, w tym dwóch nowych: satynowego niebieskiego (satin blue slate) i szarości exo galaxy grey. Splittery zderzaków dostały wykończenie w połysku, a do gamy weszły dwie nowe felgi, 19- i 20-calowe. To dobra okazja, by docenić rzecz, którą Renault robi konsekwentnie: nawet aerodynamiczne kołpaki 20-calowych felg zawierają co najmniej 72 procent materiału z recyklingu. Ekologia jest tu realnie wpisana w konstrukcję, a nie tylko w slogan.
Technologia: wchodzi Google Gemini
Największym krokiem naprzód po stronie oprogramowania jest wejście asystenta Google Gemini. System multimediów openR link z wbudowanym Google zyskuje Gemini jako alternatywę dla dotychczasowego Google Assistant, przy czym użytkownik sam decyduje, czy chce go włączyć. Gemini pozwala rozmawiać z autem naturalnym językiem, obsługiwać bardziej złożone polecenia i otrzymywać odpowiedzi dopasowane do kontekstu, wszystko bez odrywania wzroku od drogi. Google Maps dostaje z kolei nowe opcje planowania trasy, w tym wybór sieci ładowania, mocy ładowarek czy metody płatności.
Do tego dochodzi praktyczny szczegół: pakiet 2 GB danych miesięcznie przez trzy lata, co wystarcza na około 40 godzin streamingu audio lub do 3 godzin wideo miesięcznie, oraz ładowarka indukcyjna w standardzie Qi2 (kompatybilna z MagSafe w iPhone’ach), magnetyczna i wentylowana, więc telefon ładuje się bez kabla i z mniejszym ryzykiem przegrzania. Rozbudowano też systemy wspomagania: nowa funkcja Multi Target śledzi kilka pojazdów naraz, asystent jazdy dostał tryb awaryjnego zatrzymania, a system Multi-Sense zyskał tryb Smart, który sam przełącza się między Eco, Comfort i Sport zależnie od stylu jazdy.
Praktyczność: akcesoria dla rodzin
Renault dorzuca też zestaw akcesoriów wprost adresowanych do rodzin, co pasuje do charakteru Scenica jako głównego auta w domu. Wśród nich jest podwójna podłoga bagażnika tworząca płaską przestrzeń po złożeniu kanapy, składane pudło do drugiego rzędu na rzeczy dzieci lub kable, zamykany organizer konsoli środkowej, a nawet fotelik i smycz zabezpieczająca dla zwierząt. Jest też ekspres do kawy Handpresso na przerwę podczas ładowania oraz montowany na haku box Aero Cargo, dokładający 310 litrów do i tak niemałego, 545-litrowego bagażnika. To drobiazgi, ale właśnie z nich składa się codzienna wygoda życia z autem rodzinnym.

Cena i dostępność
We Francji odświeżony Scenic E-Tech z baterią 89 kWh (wersja Techno long range) jest już dostępny w zamówieniach od 38 750 euro. Tańsza wersja z baterią 67 kWh LFP (Techno comfort range) trafi do zamówień jesienią 2026, od 31 750 euro. Trzeba jednak zaznaczyć, że francuskie ceny zawierają lokalną dopłatę (Prime Coup de pouce CEE) o wartości do 8240 euro, więc realna cena katalogowa jest wyższa, a polskie kwoty będą się różnić.
Warto odnotować lokalny, europejski rodowód tego auta, co w kontekście chińskiej konkurencji ma znaczenie. Scenic jest projektowany i budowany we Francji, w zakładzie Douai należącym do klastra ElectriCity, baterie montowane są również w Douai z ogniw produkowanych w Polsce, a silnik powstaje w Cléon w Normandii. Auto kwalifikuje się dzięki temu do europejskiego bonusu bateryjnego. Polskiej ceny na moment publikacji nie potwierdzono, a ten artykuł zaktualizujemy, gdy się pojawi.
Komentarz redakcji
Ta aktualizacja to przykład tego, jak sensownie odświeżać dobry produkt. Renault nie uległo pokusie przerysowania auta, które i tak zdobyło tytuł Car of the Year, i zamiast tego skupiło się na tym, co w elektryku realnie boli na co dzień: zasięgu i czasie ładowania. Zasięg do 642 kilometrów i ładowanie od 15 do 80 procent w 28 minut to konkretna, odczuwalna poprawa, która czyni Scenica autem realnie wygodnym również na dłuższe trasy, a nie tylko do miasta. Do tego dochodzi rzecz, którą doceniam szczególnie: konsekwencja w stosowaniu materiałów z recyklingu, która tu nie jest marketingowym listkiem figowym, lecz wpisaną w konstrukcję filozofią.
Jest jednak druga strona, o której folder milczy. Wejście asystenta Gemini i pakiet danych brzmią świetnie, ale kryją w sobie znany kierunek: część funkcjonalności auta przenosi się do świata subskrypcji i limitów danych. Dwa gigabajty miesięcznie na trzy lata wystarczą na podstawy, ale każdy, kto chce realnie korzystać ze streamingu w aucie, szybko sięgnie po tethering z telefonu albo dopłatę. To nie wada tego konkretnego Renault, lecz szerszy trend, w którym samochód coraz bardziej przypomina smartfon, także w modelu opłat. Warto o tym wiedzieć, zanim uwierzy się, że wszystko dostajemy raz na zawsze w cenie auta.
Szerszy obraz jest dla Scenica korzystny. W czasach, gdy chińskie elektryki kuszą ceną, europejski, dopracowany rodzinny samochód z realnie ulepszonym zasięgiem, lokalną produkcją i przemyślanymi detalami wciąż ma mocne argumenty. Ta aktualizacja nie zmienia świata, ale robi dokładnie to, co powinna: sprawia, że i tak dobre auto staje się jeszcze łatwiejsze w codziennym życiu. Ostateczną ocenę realnego zasięgu i tempa ładowania wystawi jednak dopiero jazda, bo liczby WLTP to jedno, a polska zima i autostrada to drugie.
