W pigułce
- Najtańszy, w pełni elektryczny model Škody, wejście do elektrycznej gamy marki
- Cena bazowa zbliżona do spalinowego Kamiqa
- Pierwszy Škoda na nowej platformie MEB+, wyłącznie napęd na przód
- Trzy warianty mocy: Epiq 35 (116 KM), 40 (135 KM), 55 (211 KM)
- Dwie baterie: 38,5 kWh LFP i 55 kWh NMC, zasięg od ok. 310 do ok. 440 km
- Bagażnik 475 l (jeden z największych w klasie) plus 25-litrowy frunk (później)
- Pierwszy seryjny Škoda w pełni w języku Modern Solid, z sygnaturą świetlną w kształcie T
- Ładowanie DC 10-80 proc. w ok. 24 min, ładowanie dwukierunkowe (V2L, V2H, V2G)
Dlaczego Epiq w ogóle powstał
Škoda ma już w gamie Enyaqa i Elroqa. Oba są dobre, ale też stosunkowo drogie i mało kuszące dla kogoś, kto szuka pierwszego, przystępnego elektryka. Epiq ma wypełnić tę lukę jako najbardziej dostępny model elektryczny marki. Kluczem jest platforma MEB+, nowej generacji, zaprojektowana pod kompaktowe elektryki z napędem na przód. Na tej samej płycie powstaną w tym roku Volkswagen ID. Polo, ID. Cross i Cupra Raval, a współdzielenie konstrukcji obniża koszty produkcji. To właśnie ta ekonomia skali pozwala Škodzie zaproponować cenę, z którą trudno dyskutować. Razem z nadchodzącym Peaqiem Epiq podwoi elektryczną gamę marki.
Design i stylistyka
To pierwszy seryjny model Škody, który w pełni wdraża nowy język stylistyczny Modern Solid: czyste linie, minimum ozdobników, wszystko podporządkowane funkcji. Efekt jest udany, Epiq wygląda dobrze jak na auto tej klasy.
Przód
Twarz definiuje błyszcząca, czarna tafla Tech-Deck Face zamiast tradycyjnego grilla, co w elektryku ma sens, bo nie ma potrzeby imitować wlotów powietrza. Najważniejszym nowym elementem są reflektory o sygnaturze w kształcie litery T, które debiutują właśnie tutaj i będą stopniowo pojawiać się w kolejnych SUV-ach marki. Konsekwentna sygnatura świetlna buduje rozpoznawalność lepiej niż napis na klapie. W bazie dostępne są standardowe reflektory LED, opcjonalnie matrycowe LED z 12 segmentami i czterema trybami adaptacyjnymi.
Tył i bok
Z boku auto ma wysoką linię ramion i szerokie dolne partie, przez co wygląda pewnie i stabilnie. Z tyłu powtórzono motyw lamp w kształcie T z napisem ŠKODA między nimi, a zderzak nawiązuje do pionowych wlotów z przodu. Całość jest spójna i przemyślana.
Aerodynamika
Współczynnik oporu powietrza wynosi 0,275, co przekłada się bezpośrednio na zasięg w trasie. Odpowiadają za to aktywne żaluzje za zderzakiem, kanały Air Curtain, płaskie podwozie oraz dyfuzor ze spojlerem z tyłu. Do wyboru jest sześć lakierów, w tym wyróżniający się Timiano Green, oraz felgi od 17 do 19 cali.
Wymiary i bagażnik
Tu robi się ciekawie. Epiq mierzy 4171 mm długości, 1798 mm szerokości i 1581 mm wysokości, przy rozstawie osi 2601 mm. Dla porównania spalinowy Kamiq jest dłuższy (4241 mm), ale ma niemal identyczny rozstaw osi, co oznacza, że wnętrze Epiqa powinno być zaskakująco przestronne mimo krótszego nadwozia.
Bagażnik oferuje 475 litrów, co jest jednym z najlepszych wyników w klasie kompaktowych crossoverów. Dla kontekstu, Kia EV3 ma 460 litrów, a Volkswagen ID.3 385, więc Epiq bije oba. Do tego dochodzi 25-litrowy frunk pod przednią maską, idealny na kabel do ładowania. Jest jednak haczyk, do którego wrócę w komentarzu: frunk nie będzie dostępny od pierwszego dnia sprzedaży, lecz dopiero na późniejszym etapie produkcji. Łącznie schowki w drzwiach, podłokietniku i schowku dają ponad 28 litrów dodatkowej przestrzeni. Wersje Epiq 35 i 40 uciągną do 500 kg przyczepy, a Epiq 55 do 750 kg (bez hamulca) lub 1200 kg (z hamulcem).

Wnętrze i materiały
Centralnym elementem kabiny jest 13-calowy ekran systemu inforozrywki na bazie Androida, z nową szatą graficzną, siatką aplikacji, systemowym wyszukiwaniem oraz wbudowanymi Spotify, YouTube i Google Maps. System sprawia wrażenie szybkiego i intuicyjnego, co w tej klasie jest realnym plusem.
Škoda robi tu coś, o czym sprzedawca nie wspomni: Epiq to pierwszy seryjny model marki zbudowany wyłącznie z materiałów bez pochodzenia zwierzęcego. Skórę zastąpiono materiałem Techtona, wysokiej jakości imitacją zaprojektowaną z myślą o trwałości, a tapicerki są ze stuprocentowo recyklingowanego poliestru. Łącznie w aucie jest ponad 34 kilogramy materiałów z recyklingu. To nie tylko ukłon w stronę ekologii, bo Techtona ma być trwalsza i łatwiejsza w czyszczeniu niż klasyczna skóra. Do wyboru są cztery warianty wnętrza: Studio, Loft Grey, Loft Mint i topowy Suite, przy czym oba warianty Loft oraz Suite mają w standardzie oświetlenie ambientowe.
Nie zabrakło filozofii Simply Clever: parasola w drzwiach kierowcy, skrobaczki do lodu w klapie, torby na kabel, uchwytów na butelki i haczyków w bagażniku. To drobiazgi, ale właśnie z nich składa się codzienna wygoda, za którą ludzie od lat wybierają Škody.

Technologie i bezpieczeństwo
Zakres wyposażenia bezpieczeństwa w standardzie jest tu nietypowo bogaty jak na segment. Bazowo Epiq oferuje Front Assist, Side Assist z ostrzeganiem o ruchu poprzecznym i przy wysiadaniu, Lane Assist, rozpoznawanie znaków online oraz monitorowanie zmęczenia kierowcy kamerą śledzącą ruch oczu. Do tego siedem poduszek powietrznych, w tym centralna między fotelami. To wyposażenie, które jeszcze niedawno było zarezerwowane dla aut klasy wyżej.
Opcjonalnie dostępny jest Travel Assist 3.0, najnowszy asystent marki, reagujący na sygnalizację świetlną i potrafiący zatrzymać auto. Warto odnotować rzecz istotną dla polskich klientów: system Crossroad Assist, ostrzegający przed pojazdami, rowerzystami i hulajnogami z boku na skrzyżowaniach, w specyfikacji na polski rynek ma być w standardzie, podczas gdy w innych krajach bywa opcją. Škoda mogła to przemilczeć, ale tego nie zrobiła.
Wygodne jest też ładowanie Plug & Charge, gdzie po jednorazowej autoryzacji wystarczy podłączyć kabel, bez karty i aplikacji. Cyfrowy kluczyk w smartfonie jest natomiast dopiero planowany i pojawi się przez aktualizację OTA w bliżej nieokreślonym terminie.
Napęd, bateria i zasięg
Trzy warianty mocy, dwie baterie i wyłącznie napęd na przód. To ostatnie jest istotne, bo nie ma tu żadnej wersji AWD.
| Parametr | Epiq 35 | Epiq 40 | Epiq 55 |
|---|---|---|---|
| Moc | 85 kW (116 KM) | 99 kW (135 KM) | 155 kW (211 KM) |
| Moment obrotowy | 267 Nm | 267 Nm | 290 Nm |
| Bateria (brutto) | 38,5 kWh LFP | 38,5 kWh LFP | 55 kWh NMC |
| Bateria (netto) | 37,5 kWh | 37,5 kWh | 51,5 kWh |
| Zasięg (WLTP) | ok. 310 km | ok. 310 km | ok. 440 km |
| Prędkość maks. | 150 km/h | 150 km/h | 160 km/h |
| Ładowanie DC 10-80% | ok. 23 min | ok. 23 min | ok. 24 min |
Bazowe Epiq 35 i 40 dzielą mniejszą baterię LFP (litowo-żelazowo-fosforanową), która wolniej się degraduje i pozwala ładować do stu procent bez obaw o trwałość. Różni je moc, przy identycznym zasięgu. Topowe Epiq 55 dostaje większą baterię NMC i zasięg około 440 km, co odpowiada trasie Warszawa-Gdańsk bez ładowania. Wszystkie wersje obsługują ładowanie dwukierunkowe: V2L do zasilania urządzeń, a z odpowiednim wallboxem także V2H (zasilanie domu) i V2G (oddawanie energii do sieci). Epiq jest też pierwszym elektrykiem Škody z pełną jazdą jednopedałową w trybie B.
Warto odnotować szczegół techniczny wynikający z napędu na przód: tylna oś nie odzyskuje energii przy hamowaniu, więc tylne hamulce są używane częściej, co ogranicza korozję tarcz. Z przodu zastosowano kolumny McPhersona, z tyłu belkę skrętną.
Wersja First Edition
Tuż po premierze rynkowej pojawi się limitowana First Edition, oparta na wersji Selection i zawsze łączona z najmocniejszym napędem Epiq 55. Wyróżniają ją akcenty w kolorze Navajo Orange na lusterkach, listwach i zderzakach, dwukolorowe malowanie z czarnym dachem, 20-calowe felgi oraz wnętrze z pomarańczowymi przeszyciami i pomarańczowymi pasami bezpieczeństwa. W standardzie ma pakiety Convenience i Tech.
Cennik, wersje i dostępność
Znamy już oficjalny polski cennik. Obowiązuje od 1 lipca 2026, dotyczy rocznika modelowego 2027 (produkcja 2026), a ceny zawierają rabaty oferty premierowej. I tu pierwsza ważna rzecz: wbrew wcześniejszej zapowiedzi o cenie zbliżonej do spalinowego Kamiqa, realne ceny startowe są wyraźnie wyższe. Do zamówienia od ręki są na razie wyłącznie topowe wersje z największą baterią, a tańsze warianty mają dołączyć później.
Wersje dostępne od ręki (bateria 55 kWh, 211 KM, zasięg 440 km)
| Wersja | Cena (premierowa) | Cena regularna |
|---|---|---|
| Essence 55 | 139 600 zł | 145 600 zł |
| Selection 55 | 149 600 zł | 155 600 zł |
Wersje zapowiedziane (bateria 38,5 kWh)
| Wersja | Moc | Zasięg | Cena (szacunkowa) |
|---|---|---|---|
| Essence 35 | 115 KM | 310 km | 112 900 zł |
| Essence 40 | 135 KM | 310 km | 122 900 zł |
| Selection 40 | 135 KM | 310 km | 132 900 zł |
Ceny wersji 35 i 40 producent oznacza jako szacunkowe, bo aut nie można jeszcze zamawiać, a ostateczne wartości mają zostać potwierdzone po wprowadzeniu do sprzedaży w czwartym kwartale 2026. Auto obejmuje 4-letnia gwarancja z limitem 80 000 km (dwa pierwsze lata bez limitu) oraz 8-letnia gwarancja na akumulator.
Ile realnie kosztują dodatki
Cennik pokazuje też, że baza to dopiero początek. Najważniejsze dopłaty warto znać przed wizytą w salonie. Trzy pakiety podnoszą wyposażenie skokowo: Convenience za 2 850 zł (podgrzewane fotele, dwustrefowa klimatyzacja, 7 głośników, przyciemniane lusterko), Tech za 5 200 zł (czujniki parkowania z przodu, KESSY, kamera cofania, ładowanie V2L, Phone Box Qi2, przygotowanie pod cyfrowy kluczyk) oraz Travel za 5 750 zł (nawigacja, asystent głosowy Laura, Travel Assist 3.0, system Pre-Crash, gniazda USB-C z tyłu). Pakiet Light & View z matrycowymi reflektorami TOP LED Matrix, dostępny tylko w wersji Selection, kosztuje 4 400 zł.
Z pojedynczych opcji: każdy lakier inny niż podstawowy szary Marble to 3 200 zł, dach panoramiczny (tylko Selection) 3 350 zł, hak holowniczy 2 050 zł, a felgi ze stopów lekkich od 3 150 zł. Warianty wnętrza również kosztują: Loft Grey to dopłata 1 300 zł w Essence, a topowe Suite z materiałem Techtona 3 750 zł w Selection.
To realnie zmienia rachunek. Dobrze wyposażony Epiq Selection 55 z ładnym lakierem, dachem panoramicznym i pełnym pakietem świateł potrafi w cenniku dobić w okolice 165-170 tysięcy złotych, czyli znacznie powyżej ceny wywoławczej.
Komentarz redakcji
Na papierze Epiq wygląda jak odpowiedź na pytanie, które rynek zadawał od lat: czy da się zrobić elektryka, który nie każe płacić premii za sam napęd. Duży bagażnik, sensowna technologia w standardzie, wybór trzech napędów i design, który nie wstydzi się swojej ceny, składają się na propozycję mocną, jeśli deklaracja o cenie Kamiqa zamieni się w realne złotówki w salonie. Dopóki jednak nie ma polskiego cennika bazowej wersji, całość pozostaje obietnicą, choć obietnicą dobrze rokującą.
Są jednak trzy rzeczy, o których w kampanii reklamowej się nie usłyszy. Pierwsza to frunk, jeden z kluczowych argumentów sprzedażowych, który nie będzie dostępny od dnia odbioru auta, lecz dopiero na późniejszym etapie produkcji, i to bez podanego terminu. Klient kupuje więc schowek z folderu, nie z auta. Druga to cyfrowy kluczyk w smartfonie, również niedostępny przy dostawie i obiecany dopiero w przyszłej aktualizacji o nieokreślonej dacie. To klasyczny przypadek płacenia dziś za funkcję, która przyjdzie kiedyś.
Trzecia rzecz jest najważniejsza przy wyborze. Epiq występuje wyłącznie z napędem na przód, we wszystkich trzech wariantach, bez opcji AWD. Dla większości kupujących, jeżdżących głównie po mieście, nie jest to żaden problem i nie powinno być. Ale ktoś, kto mieszka na wsi, zimą jeździ w góry albo po prostu ceni napęd na cztery koła, w tej generacji Epiqa go nie znajdzie. To nie wada, lecz świadome ograniczenie, o którym trzeba wiedzieć przed wizytą w salonie. Ostateczną ocenę, jak zwykle, wystawi dopiero jazda i polski cennik, ale kierunek, który obrała Škoda, jest sensowny.

Jeden komentarz
Pingback: Skoda Epiq cennik 2027 - ceny od 112 900 zł ale z gwiazdką