W pigułce
- Dwie złożone wersje na pełnej hybrydzie (HEV), bez plug-ina
- Comfort 4×2 (185 KM): baza specjalna 183 500 zł, z lakierem 186 400 zł
- Executive 4×4 (194 KM): baza specjalna 225 200 zł, z dodatkami 235 100 zł
- Różnica między wersjami: 48 700 zł
- Ceny specjalne dotyczą cennika rok modelowy 2026 i uwzględniają Ekobonus 7,3 proc.
- Nowszy rocznik 2027 jest droższy o 1 900 zł w obu wersjach
- Trzy pułapki konfiguratora: biały lakier droższy od czarnego, brak większych felg w Comforcie, ceny z otomoto niższe nawet o kilkanaście tysięcy
Zanim wejdziemy w konfigurator
Kilka faktów, które wpływają na każdą późniejszą decyzję. To szósta generacja modelu sprzedanego na świecie w ponad 15 milionach egzemplarzy, z czego ponad 110 tysięcy jeździ w Polsce. Wymiary są zbliżone do poprzednika, ale auto zbudowano od nowa na ulepszonej platformie TNGA-K. Toyota deklaruje sztywność nadwozia większą o 9,7 proc. oraz stabilność przodu i tyłu wyższą odpowiednio o 31 i 27 proc. To nie są liczby z folderu, które się widzi, lecz te, które decydują, czy auto trzyma się drogi, czy pływa w zakrętach.
Debiutuje tu też system Arene (Toyota Smart Connect+) z ekranem 12,9 cala, ale, co warte pochwały, tryby jazdy i napęd 4×4 nadal obsługuje się dużymi, fizycznymi przyciskami. Toyota nie poszła w filozofię „wszystko na ekranie”.
Obie konfiguracje opieramy świadomie na klasycznej hybrydzie, nie plug-inie. Uzasadnienie jest praktyczne: plug-in (272 lub 309 KM, do 212 km zasięgu elektrycznego) ma sens dla kogoś, kto ma gdzie ładować. Bez wallboxa w domu dopłaca się za baterię, którą wozi się pustą.
Uwaga o cenach w tym poradniku
Ważne, żeby nie zgubić się w liczbach. Prowadzimy narrację na cenach specjalnych z cennika 2026, które uwzględniają Ekobonus 7,3 proc., bo to realna cena zakupu. Katalogowo, bez tej promocji, Comfort kosztuje 197 900 zł, a Executive 242 900 zł, czyli o kilkanaście tysięcy więcej. Kto nie łapie Ekobonusu, płaci ceny katalogowe.
Wersja 1: Comfort 4×2, najtańsza, która ma sens
Punktem wyjścia jest klient, który chce nowego RAV4, ale nie zamierza przepłacać za rzeczy, których nie użyje. Większość kupujących i tak wybiera napęd na przód, a jeśli ktoś nie mieszka w górach, nie jeździ po grząskim terenie i nie ciąga przyczepy, napęd na cztery koła, który dodatkowo pali więcej, jest zbędny.
Co daje baza
Za cenę specjalną 183 500 zł, jeszcze przed dołożeniem czegokolwiek, Comfort oferuje cyfrowy kokpit 12,3 cala i centralny ekran 12,9 cala HD, nawigację Connected z dziesięcioletnią transmisją danych, pełny pakiet bezpieczeństwa T-MATE (aktywny tempomat iACC, utrzymanie pasa, wykrywanie pieszych i rowerzystów, rozpoznawanie znaków, monitorowanie martwego pola), a także kamerę cofania, czujniki z przodu i z tyłu, elektryczną klapę, bezkluczykowy dostęp, dwustrefową klimatyzację i relingi. Monitorowanie martwego pola, za które u konkurencji często się dopłaca, jest tu w standardzie. To nie jest wersja, którą trzeba ratować dopłatami, lecz kompletne auto od startu.
Co dokładamy
Skoro baza jest kompletna, robimy tylko jeden ruch: lakier metaliczny 4V8 Avant-garde Bronze za 2 900 zł. Goły, jednolity kolor na aucie za blisko 200 tysięcy wygląda biednie, a ten ciepły brąz najlepiej broni się na podstawowej wersji. Alternatywą w tej samej cenie jest Urban Rock. To jedyna dopłata, która ma tu sens. Suma: 186 400 zł. W cenniku na rok modelowy 2027 ta sama konfiguracja to 188 300 zł, czyli 1 900 zł drożej.
Jedyna realna wada
W Comforcie jedyne felgi dostępne w konfiguratorze to osiemnastki. Większych obręczy ta wersja po prostu nie oferuje, dwudziestki są zarezerwowane dla wyższych wersji. Na tak dużym nadwoziu osiemnastki potrafią wyglądać jak buty o dwa numery za małe. Można je dokupić później na rynku wtórnym, taniej niż przeskok na wyższą wersję tylko dla obręczy. Jest jednak druga strona: opona 235/60 R18 ma wyższy, bardziej miękki profil, co na polskich dziurach oznacza więcej komfortu i mniej złapanych gum. Kto ceni wygodę wyżej niż wygląd, powinien zostawić osiemnastki.
Wersja 2: Executive 4×4, reprezentacyjna
Druga ścieżka to klient, który kupuje raz na kilka lat, spędza w aucie długie godziny i chce, żeby było reprezentacyjne i wygodne.
Dlaczego Executive, a nie GR SPORT
Nasuwa się pytanie, czemu nie topowy GR SPORT. Trzeba oddać Toyocie, że ta wersja dostała realne komponenty, nie same naklejki: szerszy o 20 mm rozstaw kół, niższy o 15 mm prześwit, przestrojone zawieszenie i mocniejsze tłumienie. Ale RAV4 to duży, rodzinny SUV, w którym usportowienie jest wewnętrznie sprzeczne z charakterem auta. Za reprezentacyjność odpowiada tu Executive, i to on ma sens dla kogoś, kto szuka klasy, nie sportu.
Co daje Executive
Wersja żyje przede wszystkim we wnętrzu. Standardem jest jasna, skórzana tapicerka LA10 (skóra naturalna z syntetyczną), która ożywia kabinę i sprawia, że robi się w niej przestronniej. Tu potrzebna jest szczera uwaga: jasne wnętrze to zobowiązanie, bo wymaga częstszego czyszczenia. Kto wozi dzieci i psa, praktyczniej wyjdzie na czarnej skórze, również dostępnej w standardzie Executive.
Ponad Comfort wersja dokłada wyświetlacz HUD, wentylowane i podgrzewane fotele przednie, podgrzewane siedzenia z tyłu, pamięć fotela, nagłośnienie JBL (9 głośników), adaptacyjne światła Matrix LED, kamery 360 stopni z efektem 3D, zaawansowany asystent parkowania, podgrzewaną kierownicę i szybę oraz ładowanie indukcyjne dwóch telefonów. Wentylowane fotele w upał i podgrzewane w mróz to nie fanaberia, lecz rzecz odczuwalna każdego dnia. Tu bierzemy też napęd 4×4 (194 KM), który w wersji reprezentacyjnej się broni: dokłada pewność prowadzenia na śliskiej nawierzchni i możliwość holowania do 2 ton.
Co dokładamy, a czego nie
Konfigurator Executive nie oferuje wielu opcji. Dokładamy dwie sensowne: lakier Avant-garde Bronze (2 900 zł), pakiet holowniczy z hakiem wypinanym pionowo (3 500 zł) oraz stopnie boczne (3 500 zł, cena bez montażu). Suma: 235 100 zł. W roczniku 2027 ta sama konfiguracja to 237 000 zł.
Świadomie odpuszczamy natomiast pakiet Skyview, czyli panoramiczny dach za 6 000 zł. W polskim klimacie realnie otwiera się go kilkanaście dni w roku, a przez resztę czasu to dodatkowe kilogramy nad głową i mniej miejsca dla wysokiego pasażera z tyłu. Nawet budując wersję reprezentacyjną, gdzieś warto postawić granicę.
Cennik kontra oferty dostępne od ręki
Najważniejsza rzecz, której w konfiguratorze nie widać. RAV4 to bestseller, więc na rynku wtórnym stoi już sporo nowych egzemplarzy od dealerów, często taniej niż w cenniku.
| Oferta | Wersja | Cena |
|---|---|---|
| Nasza konfiguracja z cennika | Comfort 4×2 + lakier | 186 400 zł |
| otomoto, Warszawa (najtańsza) | Comfort 4×2 185 KM | 175 173 zł |
| otomoto, Lublin (porównanie 1:1 z lakierem) | Comfort 4×2 + metalik | 184 900 zł |
| otomoto, okolice Łodzi (najdroższa) | Comfort 4×2 | 194 900 zł |
| Nasza konfiguracja z cennika | Executive 4×4 | 235 100 zł |
| otomoto, Warszawa | Executive 4×2 (z rabatem) | 219 500 zł |
Na Comforcie rozpiętość między najtańszym a najdroższym dealerem sięga około 20 tysięcy złotych za to samo auto. Najtańsza oferta jest 8 tysięcy pod ceną bazową i ponad 10 tysięcy pod naszą konfiguracją z lakierem. Oferta z Lublina, z już doliczonym płatnym metalikiem, wychodzi 1 500 zł taniej niż identyczna konfiguracja z cennika. Trzeba jednak czytać dokładnie, bo część tańszych ofert to napędy z wcześniejszego rocznika hybrydy (218 lub 222 KM), a nie nowa jednostka 185 KM.
Executive na rynku wtórnym jest praktycznie jeden: dealer w Warszawie wystawia go za 219 500 zł, z ceną katalogową podaną na 238 tysięcy i rabatem prawie 19 tysięcy. To pełne wyposażenie Executive, choć napęd jest tu 4×2, nie 4×4 jak w naszej konfiguracji. Mimo to cena bije cennik o kilkanaście tysięcy. Wniosek jest prosty: zanim podpiszesz umowę w salonie z cennika, sprawdź otomoto.
Rekomendacja
Dla większości kupujących sensowniejszym wyborem jest Comfort 4×2 z lakierem, czyli 186 tysięcy z cennika, a realnie mniej, jeśli upoluje się egzemplarz na otomoto. To auto, któremu nie brakuje niczego istotnego poza większymi felgami, a te można dokupić później. Kto natomiast spędza w aucie długie godziny i traktuje je reprezentacyjnie, ma uzasadnienie, by dopłacić do Executive 4×4 z jasną skórą, bo wentylowane fotele i jasne wnętrze to rzeczy odczuwane codziennie, nie tylko pokazywane na parkingu. Widełki wychodzą więc jasne: około 186 tysięcy za rozsądek albo 235 za komfort. To dwie różne filozofie zakupu, nie kwestia lepszego i gorszego wyboru.
Werdykt redakcji
Nowa RAV4 rozkłada się na dwie czytelne propozycje i dobra wiadomość jest taka, że żadna z nich nie jest wyborem gorszym, tylko innym. Comfort za około 186 tysięcy to auto skończone: kompletny pakiet bezpieczeństwa, duże ekrany, dziesięć lat nawigacji i pełna hybryda już w bazie, z jedyną realną łyżką dziegciu w postaci osiemnastek, które łatwo nadrobić poza salonem. Jeśli budżet jest napięty albo po prostu nie chcecie przepłacać, tu można się zatrzymać z czystym sumieniem i nie oglądać za siebie.
Executive za około 235 tysięcy to nie „lepsza RAV4″, tylko inna filozofia posiadania: wersja dla kogoś, kto spędza za kierownicą długie godziny i chce to poczuć w jasnej skórze, wentylowanych fotelach i napędzie na cztery koła. Dopłata 49 tysięcy nie kupuje więcej auta, kupuje wygodę i klasę odczuwane codziennie. To ma sens dla konkretnego kierowcy, nie dla każdego.
Jeśli więc szukacie jednej rady na koniec, brzmi ona tak: zdecydujcie najpierw, czy kupujecie rozsądek, czy komfort, bo to rozstrzyga wszystko inne. A gdy już wybierzecie wersję, poświęćcie pół godziny na przejrzenie rynku, zanim podpiszecie umowę z cennika. Przy aucie tej klasy to najlepiej opłacona pół godziny w całym procesie zakupu.