Hyundai Tucson XRT to terenowa odmiana piątej generacji modelu o oznaczeniu NX5, która dostaje własny przód, czarne felgi z logo wersji i napęd na cztery koła w standardzie. Brakuje za to dwóch liczb, które rozstrzygałyby, ile w tym realnego offroadu: kątów natarcia i prześwitu. Premiera w Korei, w Europie pod koniec tego lub na początku 2027 roju.
W pigułce
- Piąta generacja Tucsona (NX5) to pełna zmiana generacji, pierwsza od sześciu lat: nowy design, wnętrze, napędy i elektronika.
- XRT różni się przodem (grill podzielony na prostokątne sekcje), osłonami zderzaków, czarnymi nakładkami nadkoli i własnymi felgami z logo XRT.
- Napęd HTRAC 4×4 jest w XRT standardem, nie opcją.
- Napędy na start: 1.6 turbo benzyna 193 KM i hybryda 1.6 turbo o mocy systemowej 245 KM.
- Wnętrze zachowuje rząd fizycznych przycisków pod ekranem, do wyboru ekran 17 cali lub 12,9 cala.
- Debiutuje system Pleos Connect z generatywnym asystentem Gleo AI i własnym sklepem z aplikacjami.
- Cen nie ma. Hyundai poda je w Korei w październiku. Europejska dostępność wersji XRT nie została potwierdzona.
Bestseller, który zmienia design
Tucson to od lat najważniejszy SUV Hyundaia w Europie i auto, które ciągnie sprzedaż marki. Poprzednia generacja opierała się na płynnych, miękkich liniach i mocno kontrowersyjnych światłach ukrytych w grillu. Nowa idzie w przeciwną stronę: kanty, pionowe proporcje, wyraźne nadkola. Hyundai nazywa ten kierunek „Art of Steel”.
XRT to w tej układance osobny wątek. To wersja, którą Hyundai zapowiada w kilku modelach jednocześnie i która ma budować wizerunek marki w stylistyce outdoorowej. Pytanie brzmi, czy to zmiana techniczna, czy pakiet wizualny.
Design i stylistyka
Standardowy Tucson dostaje pionowe światła do jazdy dziennej w kształcie litery „H” i poziomą, cienką listwę z podświetleniem pośrednim, która ma optycznie poszerzać auto. W XRT standardowy grill znika. Zastępuje go duży element podzielony na prostokątne sekcje, a pod nim pojawia się masywna osłona zderzaka. Nadkola obłożono czarnym tworzywem.
Nadwozie jest kanciaste i pionowe, z trójwymiarowymi nadkolami i wyraźnymi liniami ciągnącymi się przez całą długość. XRT dostaje własne czarne felgi, na których klasyczne logo Hyundaia zastąpiono oznaczeniem wersji.
Standardowy Tucson z tyłu ma tak zwaną pryzmatyczną lampę: trójwymiarowy, przezroczysty klosz z wzorem wewnątrz, który wygląda inaczej włączony i wyłączony. XRT dokłada inny zderzak oraz kolejną osłonę dolnej części nadwozia, a na klapie pojawiają się dwie plakietki: XRT i HTRAC.
Wymiary i bagażnik
Dla pokazanej, dłuższej odmiany Hyundai podaje przyrosty względem poprzednika: 60 mm długości, 40 mm szerokości i 30 mm rozstawu osi. Z tą liczbą trzeba jednak uważać. Dane dotyczą wariantu zza oceanu, a europejski Tucson w poprzednich generacjach był krótszy. W branży mówi się o planie ujednolicenia wymiarów dla całego świata, ale Hyundai tego nie potwierdził. Pojemności bagażnika producent nie podał.
Wnętrze i technologie
Deska rozdzielcza ma konstrukcję „pływającą”, z rozdzieloną częścią górną i dolną. Ekran centralny występuje w dwóch rozmiarach: 17 cali albo 12,9 cala, w formacie 16:9. Kierownica jest spłaszczona z góry i z dołu (double D-cut). Najważniejsza informacja dla części kupujących: pod ekranem został rząd przycisków do najważniejszych funkcji.
W wyposażeniu pojawiają się też chowana taca pełniąca funkcję podłokietnika, podwójna ładowarka indukcyjna, ładowanie USB o mocy 100 W, multi-nawiewy i ręczne rolety w drugim rzędzie. Opcjonalnie dostępne są audio Bang & Olufsen i fotel relaksacyjny dla kierowcy.
XRT zmienia w kabinie niewiele: inny wzór tapicerki foteli, ciemne metaliczne dekory na desce i drzwiach oraz ochronne gumowe dywaniki w obu rzędach. Ten ostatni element jako jedyny ma funkcję wykraczającą poza wygląd.
Elektronikę prowadzi nowy system Pleos Connect. Składają się na niego Gleo AI, generatywny asystent oparty na dużym modelu językowym, który ma rozumieć ciągłą rozmowę, podpowiadać trasy i szukać informacji (producent wymienia też „rozmowę emocjonalną”), oraz Pleos App Market, czyli własny sklep z aplikacjami: streaming wideo, muzyka i gry na ekranie auta.
W standardzie znalazło się dziewięć poduszek powietrznych, kamery 360 stopni z widokiem przezroczystym i funkcją Ground View pokazującą obszar pod autem, asystent cofania zapamiętujący tor jazdy oraz zabezpieczenie na wypadek pomylenia pedału gazu z hamulcem.
Napęd i dane techniczne
| Parametr | 1.6 T-GDI benzyna | 1.6 T-GDI hybryda |
|---|---|---|
| Moc | 193 KM (o 13 KM więcej niż wcześniej) | 245 KM mocy systemowej |
| Skrzynia | automat 8-biegowy | producent nie podał |
| Napęd | producent nie podał (w XRT: HTRAC 4×4) | producent nie podał (w XRT: HTRAC 4×4) |
| Spalanie | producent nie podał | ok. 5,5 l/100 km |
| Dodatkowo | – | podpowiedzi hamowania na bazie nawigacji, Stay Mode |
Hyundai deklaruje dla hybrydy zużycie na poziomie około 17,4 km/l, co w przeliczeniu daje mniej więcej 5,7 l/100 km. Przeliczenie własne, nie dana katalogowa dla rynku europejskiego.
Stay Mode pozwala korzystać z klimatyzacji i multimediów na postoju bez ciągłego uruchamiania silnika spalinowego, podobnie jak w aucie elektrycznym.
Zmiany objęły też podwozie: sztywniejsze punkty mocowania zawieszenia, wzmocnioną podłogę i nowe zawory w amortyzatorach. W hybrydzie działa dodatkowo system E-Traction, który silnikiem elektrycznym tłumi pionowe ruchy nadwozia na nierównościach.
Mimo bardziej pudełkowej sylwetki współczynnik oporu powietrza spadł z 0,33 do 0,30. Pomagają aktywne przesłony wlotów powietrza, przeprojektowany spojler i dodatkowe uszczelnienia. Nad wyciszeniem pracują grubsze szyby w przednich drzwiach i dodatkowa izolacja akustyczna na desce.
Cena i dostępność
Cennika nie ma. Hyundai zapowiedział publikację cen w Korei w październiku, tam też ruszy sprzedaż.
Europa jest w planach na ten rok, ale realnie mówimy o samej końcówce, z dostawami prawdopodobnie w drugiej połowie przyszłego roku. Kluczowa niewiadoma dla polskiego klienta pozostaje otwarta: Hyundai nie potwierdził, że wersja XRT w ogóle trafi do Europy.
Warto też pamiętać o kontekście rynkowym. Nowy Tucson przeciera szlak dla kolejnej generacji Kii Sportage, z którą dzieli konstrukcję. Kto waha się między tymi modelami, ma powód, żeby poczekać na obie premiery.
Komentarz redakcji
HTRAC w standardzie to konkret, nie naklejka. W segmencie, w którym napęd na cztery koła zwykle kosztuje kilka tysięcy dopłaty i bywa dostępny wyłącznie w najwyższych wersjach, wpisanie go do bazy jest realną różnicą, a nie zabiegiem katalogowym. To najmocniejszy argument XRT i jedyny, którego nie da się podrobić folią i czarnym plastikiem.
Problem w tym, że reszta pakietu broni się gorzej. HTRAC to napęd przystosowany do drogi i luźnej nawierzchni: piachu, żwiru, mokrej łąki, zaśnieżonego podjazdu. To nie jest układ z reduktorem i blokadami mechanizmów różnicowych. Brak podanego prześwitu i kątów natarcia nie jest przypadkiem, bo to akurat te liczby, które natychmiast rozstrzygają dyskusję o terenowych ambicjach. Dopóki ich nie ma, XRT jest Tucsonem, który poradzi sobie tam, gdzie zwykły się ubrudzi. Dla większości kupujących to dokładnie tyle, ile potrzeba, ale warto to nazwać po imieniu, zanim zrobi to za nas kampania reklamowa.
Osobna sprawa to Pleos App Market. Sklep z aplikacjami w aucie brzmi atrakcyjnie dokładnie do momentu, w którym połowa funkcji ląduje w abonamencie, a na ekranie zaczynają pojawiać się treści, o które nikt nie prosił. Na plus natomiast rząd fizycznych przycisków pod ekranem, bo w tej klasie to dziś decyzja odważniejsza niż największy wyświetlacz w segmencie.